HERALDYKA - Wywodzenie pochodzenia
|
|
|
Dzisiaj, wraz ze zniesieniem stanu
szlacheckiego zniesione zostały instytucje zobowiązane do dbałości "o
czystość" stanu szlacheckiego. Burzliwe i bolesne dzieje Polski sprawiły, że
trudno jest dokładnie wskazać konkretne i jednocześnie ogólne zasady i
kryteria przynależności do stanu szlacheckiego. Wynika to z faktu, że w
każdym przypadku musielibyśmy odnosić się do konkretnej daty i miejsca.
Rzeczpospolita nie była jednorodna, składała się z wielu narodów które
posiadały własne zasady nadawania i uznawania szlachectwa. Przykładem niech
będą szlachectwa kurlandzkie, inflanckie, litewskie i ukraińskie. Dodatkowo
na przestrzeni lat te same obszary przechodziły pod panowanie innych krajów,
co zmieniało zasady uznawania szlachectwa. W XVI wieku w Metryce było
zaledwie kilkaset rodzin szlacheckich, podczas gdy łączna ilość nazwisk
szlacheckich pod koniec XIX w. przekraczała 25.000. Oczywistym jest, że
poszczególne rodziny różnią się źródłem swego szlachectwa, znajdowało to
nawet odbicie w zaborze austriackim, w którym uznana szlachta polska
urzędowo nazywana była "szlachtą staropolską". Tak, jak przez wieki
szlachectwo z jego przywilejami ewoluowało aż do jego oficjalnego
zniesienia, tak i jego tradycja musi siłą rzeczy zostać dostosowana do
obecnych czasów. Reaktywując tradycję szlachecką zmuszeni jesteśmy dokonywać
silnych założeń i uproszczeń, gdyż w większości przypadków nawet nie jest
możliwe pomimo prowadzenia żmudnych badań dotarcie do źródeł. Twórcy
herbarzy ze względu na zakres pracy często poprzestawali na wzmiankach na
temat danych rodzin. A i pomimo daleko idących uproszczeń wiele dzieł nie
zostało dokończonych...
Powracając do tradycji szlacheckich po wielu latach, przypominając sobie
o swoich korzeniach i rodowodzie musimy zdawać sobie sprawę z istotnego
faktu. W rodzinie szlacheckiej z tradycjami nie trzeba niczego szukać, gdyż
szlachectwo należy do jednych z najwyższych wartości i jest pielęgnowane,
jest też dostępna pełna wiedza o przodkach przekazywana z pokolenia na
pokolenie w formie pisanej lub ustnej. Są też rodziny, a właściwie jednostki
które odkrywają zbieżność nazwisk i szansę na wywiedzenie swego szlachectwa.
W takich przypadkach poszukiwane są rodowody szlacheckie, ponieważ ich nie
ma, nie są dostępne ani znane. W wielu przypadkach udaje się dowieść
szlachectwa według uproszczonych zasad i nowi szlachcice stają się nagłymi
orędownikami tradycji szlacheckich, czego ich rodzice i dziadkowie nie
czynili, czego często nie byli nawet świadomi, a być może nawet wiedzieli że
nie są szlachcicami? Czy to jest tradycja? Nie - to rzecz nabyta. Nie ma
wartości, bo nie była przedmiotem troski, nie była pielęgnowana i
przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Uzurpacja nie jest pojęciem dzisiejszym - uzurpatorzy byli zawsze. Został
nawet opracowany i wydany herbarz uzurpatorów - rodzin bez żadnych praw do
szlachectwa. Kodeks karny (patent cesarski, 1828 r.) przewidywał z zaborze
austriackim kary za przewinienie uzurpacji tytułu szlacheckiego. Za
przewinienia uważano:
- uzurpację tytułu szlacheckiego jak i predykatu (przydomka)
- uzurpację tytułu arystokratycznego przez szlachcica
- używanie dawnych tytułów ziemskich i koronnych
- przewinienia związane z herbem (umieszczanie tytułu lub herbu na
budowlach, powozach, nagrobkach, pomnikach, łączenie własnego herbu z
innymi, dodawanie nie przysługujących płaszczy, dewiz, tarcz sercowych albo
trzymaczy oraz koron wyższych rang i o większej liczbie hełmów)
Za niezapłacenie taksy za nadanie szlachectwa w zaborze austriackim
dekret z 1793 r. zabraniał używania nadanego tytułu.
Aby nie okazać się uzurpatorem wywodząc swoje szlachectwo pamiętajmy o:
- szlachectwie osobistym, które nie podlegało dziedziczeniu. Wywodząc
swoje szlachectwo należy wykazać, że przodek nie posiadał szlachectwa
osobistego a dziedziczne
- niepełnym szlachectwie w wyniku nobilitacji - skartabellacie, kiedy
pełnię praw uzyskiwano dopiero w trzecim pokoleniu
- dowiedzeniu zapłaty taksy za nadanie szlachectwa w zaborze austriackim
- do czasu zapłaty nie wolno posługiwać się tytułem szlacheckim
- nie posługiwaniu się partykułą von ("von" zostało zniesione
postanowieniem Zgromadzenia Ludowego Austrii w 1919 r.)
- weryfikacji czy nie nastąpiła utrata szlachectwa naszego przodka.
Na przestrzeni lat zasady dotyczące pochodzenia szlacheckiego czy
szlachectwa zmieniały się podobnie jak prawo. Prawo I Rzeczypospolitej
mówiło np. że dziecko z legalnego łoża musiało urodzić się minimum 9
miesięcy po ślubie. Od pewnego momentu musiał to być ślub katolicki. Idąc
dalej tym tropem zasada weryfikacji szlachectwa byłaby np. uzasadniona od
miejsca urodzenia. Przepisy wielkopolskie i małopolskie dotyczące
oczyszczenia się z nagany szlachectwa wymagały spełnienia innych wymogów.
Szlachta kaszubska z kolei była pod wpływem uregulowań pruskich, Statut
Litewski miał swoje oboczności.
Próbując wywieść swoje szlachectwo koniecznie należy określić jego źródło
co do miejsca i czasu uzyskania szlachectwa przodka. Pozwoli to dzisiaj
stwierdzić jakimi zasadami należy kierować się przy ocenie dziedziczenia,
czy ono w danym przypadku zachodzi. W obiegu występuje wiele przekłamań
odnośnie szlachty. Wiele osób uważa - błędnie - że może posługiwać się
herbem bo jeden z odległych przodków był szlachcicem (a i to nie zawsze
dowodząc swego pokrewieństwa z nim, poprzestając na zbieżności nazwisk).
Szlachectwo zostało zdominowane przez pojęcie "szlachcic". A przecież
funkcjonowało i powinno nadal funkcjonować pojęcie "szlachcianka". To
ciekawe zagadnienie - z jednej strony stan szlachecki to stan rycerski, do
którego kobiety nie miały dostępu, z drugiej strony szlachcianki dysponowały
własnymi włościami. Intercyza w dawnych latach była częstym zjawiskiem i
często też zdarzało się, że szlachcianka zapisywała w spadku swoje dobra...
mężowi. Szlachcianka należała i należy do szlachty nawet gdy posiadała lub
posiada męża nieszlachcica. W Galicji szlachcianka mogła uzyskać odznaczenie
stanowe jakim był Order Krzyża Gwiaździstego. Co ciekawe, warunkiem
uzyskania orderu był wywód szlacheckiego pochodzenia małżonka.
Częściej też powinniśmy spotykać się z daleko posuniętą ostrożnością
podczas wywodzenia szlachectwa. Sprawdzenia wymaga również to, czy
przodkowie nie zostali pozbawieni szlachectwa (patrz poniżej "Utrata i
wygaśnięcie szlachectwa"). Sprawdzenia wymaga czy wobec naszych przodków
mają zastosowanie ograniczenia dziedziczenia zawarte w Konstytucji z 1505
r.?
Wraz z zanikiem pierwotnego znaczenia szlachty jako stanu rycerskiego i
zanikiem podstawowego obowiązku szlachty - udziału w pospolitym ruszeniu -
na pierwszy plan zaczęły wysuwać się przywileje. Liberalizacji ulegały
również wymogi do uznania za szlachcica, był to jednak już schyłek i upadek
znaczenia szlachty. Najdobitniejszym przejawem zmian było dopuszczenie do
szlachty mieszczan - to już nie miało nic wspólnego ze stanem rycerskim.
Podobnie wiele "zamętu" wprowadzają odrębne zasady przynależności do
szlachty w innych krajach niż Królestwo Polskie. Należy wyraźnie rozróżniać
te zagadnienia i nie stosować zasad np. pruskich do osób pochodzących z
Królestwa Polskiego - w imię wygody.
Jeżeli czyjeś szlachectwo pochodzi z XVI wieku, stosujemy doń takie
zasady, jakie obowiązywały w momencie jego uzyskania - tego szlachectwa nie
miały prawa kwestionować władze zaborców. Oznacza to również, że jeżeli
nobilitacja została dokonana w Galicji podczas zaboru austriackiego (wiek
XVII i XIX), stosowane muszą być zasady austriackie, czyli również szereg
ograniczeń, m.in. utrata szlachectwa w wyniku orzeczenia kary śmierci lub
ciężkiego więzienia. W Prusach przykładowo istniał indygenat lokalny,
określający zasięg uprawnień tylko do Prus Książęcych.
Niestety, tworzą się grupy, towarzystwa wzajemnej adoracji bezkrytycznie
wmawiające sobie i uznające siebie wzajemnie za szlachtę bez wyjaśniania
wielu wątpliwości. Widoczne jest to szczególnie w Internecie na listach
dyskusyjnych ("szlachta dyskusyjna") i na wielu stronach rodzinnych
mieniących się "szlacheckimi". To, że jest wiele takich przypadków
wywodzenia szlachectwa bez określenia jego źródła co do miejsca i czasu
uzyskania szlachectwa przodka wynika z braku wiedzy uzurpatorów oraz z braku
organu weryfikującego szlachectwo.
W okresie rozbiorów potwierdzanie szlachectwa staropolskiego poprzez
legitymację było czasami bardzo proste. Wystarczyło przykładowo uzyskać
zapewnienie trzech okolicznych magnatów aby zostać uznanym przez władze
austriackie za szlachcica staropolskiego. Jeżeli w ten czy inny sposób
dochodziło do nadużyć i uzurpacji w okresie zaborów należy podchodzić do
tego faktu w sposób szczególny. Był to bowiem jeden ze sposobów na walkę z
zaborcą, sposób na oficjalne uznanie przez zaborcę polskości poszczególnych
osób. Działania takie umacniały świadomość narodową i pozwalały Polakom
piastować urzędy ziemskie oraz zapewniały dostęp do szkolnictwa. Obecnie
uzurpacje nie mogą znaleźć żadnego usprawiedliwienia a i problematycznym
wydaje się dziedziczenie tak "nabytego" szlachectwa.
Jak widać problem jest bardzo skomplikowany. Im większy jest stopień
trudności w wywodzeniu szlachectwa, tym większą ostrożność należy zachować.
Z wielką rezerwą należy również podchodzić do "nowoobjawionych" szlachciców,
którzy "właśnie" odkryli swoje szlachectwo. Dla zachowania etosu szlachty
należy uświadamiać oszustom kim są.
Lepiej żyć z przeświadczeniem szlachectwa pielęgnując tradycje i zasady
szlacheckie nie uzewnętrzniając przynależności do stanu szlacheckiego niż
zostać narażonym na uznanie za uzurpatora. Wniosek jest oczywisty:
wywodzenie szlachectwa nie jest zadaniem dla amatorów. Wywodzenie
szlachectwa to zadanie niezwykle odpowiedzialne, wymagające doskonałej
wiedzy historycznej oraz wymagające dysponowania dostępem do olbrzymich
zasobów archiwalnych i bibliotecznych. |
|
|
Uzurpacja to nie tylko podawanie
się za szlachcica nie będąc nim. Uzurpacją jest również podawanie nie swego
wizerunku herbu lub jego "upiększanie". Wszak nie każdy herb posiada
klejnot! A spotkać można herbarze albo wcale nie podające klejnotów lub
dodające klejnoty do każdego herbu. Należy pamiętać, że nawet gdy herb
posiadał klejnot, to w wielu przypadkach manifestacje heraldyczne obchodzą
się bez klejnotu, np. herby na nagrobkach, portalach itp. (jest to powrót do
pierwowzoru herbu - tarczy rycerskiej). Z kolei klejnot pełnił też funkcję
rozróżnienia herbu nowego od starego, jak to miało miejsce w przypadku
adopcji herbowej. Z drugiej strony klejnot służył do manifestowania związków
ze starym rodem w przypadku prostej nobilitacji. W tym przypadku umieszczano
w klejnocie albo cały herb albo jego część. W ten sposób podkreślano
"nabycie" stanu szlacheckiego. Oprócz klejnotu należy mieć na uwadze
złożoność problemu kształtowania się dodatkowych elementów herbu takich jak
hełm, korona i labry. Tylko tytułem wzmianki warto podkreślić odmienność
zasad stosowania koron hełmowych heraldyki polskiej od heraldyki zachodniej.
Na zachodzie kształtował się zwyczaj wyróżniania za pomocą typu korony
stopnia szlachectwa, podczas gdy w Polsce korona podkreślała równość
szlachty, równość uprawniającą aż po sięganie po koronę królewską. Stąd
polskie herby wzbogacane są o otwarta koronę z czterema fleuronami (stąd na
rysunkach widoczne są tylko trzy fleurony).
Herb jest wyróżnikiem rodu i nie ma znaczenia który jest "ładniejszy",
ale ma znaczenie który jest znaczniejszy. Rozwój herbów jest odbiciem
zarówno przemian wśród szlachty, wpływów obcych, mody i sytuacji w których
herb został nadany. Tak więc należy być niezwykle krytycznym spotykając się
zarówno z herbami mieniących się nimi szlachciców jak i przytaczających je
herbarzy. Z jednej strony mamy często do czynienia z "radosną twórczością"
nieświadomych znaczenia herbu "szlachciców". Z drugiej strony czasami
występujący brak dokładnych informacji o herbach sprawia, że niektóre
herbarze sprowadzają wyglądy herbów do jednego szablonu "zapominając" np. o
fakcie, że wierzch labrów jest barwiony tak jak pole herbu a spód odpowiada
barwie godła.
Warto zwrócić uwagę na herby takie jak Rola (Pogonia, Pomian,...) -
występują one w wielu różnych odmianach, wśród których są takie które nie
posiadają korony, inne labr, hełmu a inne klejnotu (lub czasem kilku
elementów łącznie). Nie wolno wybierać sobie tego herbu, który podoba się
nam bardziej. Szlachectwo, a zatem i herb jest dziedziczne. Zatem jeżeli
przysługuje nam herb to tylko taki, który odziedziczyliśmy! Pamiętać należy,
że nie każdy szlachcic zachował wizerunek herbu.
O ile prezentowanie niepoprawnych wizerunków herbów w różnych zbiorach
czy herbarzach jest oznaką małej wiedzy lub nierzetelności, o tyle
wprowadzanie zmian do własnych herbów jest już uzurpacją, przewinieniem. Do
podstawowych przewinień związanych z herbem zaliczamy:
- umieszczanie tytułu lub herbu na budowlach, powozach, nagrobkach,
pomnikach,
- łączenie własnego herbu z innymi,
- dodawanie nie przysługujących płaszczy, dewiz, tarcz sercowych albo
trzymaczy oraz koron wyższych rang i o większej liczbie hełmów
Posługując się herbem należy zachować dużą ostrożność zwłaszcza
"odkrywając" własne szlachectwo nie mając dokładnych informacji o herbie. Z
jednej strony będąc skromnym, ostrożnym możemy zostać posądzeni o ukrywanie
oznak wskazujących na pochodzenie szlachectwa (np. adopcja herbowa), z
drugiej strony bezpodstawne upiększanie narazić może na śmieszność (oprócz
miana uzurpatora...).
Szlachta drobna, zagrodowa w wielu przypadkach przestała dbać o sprawy
tak odległe od zdobycia chleba jak wizerunek herbu. Wiele tysięcy rodzin
szlacheckich "zagubiło" wizerunek herbu. Więcej o szlachcie zaściankowej
SZLACHTA ZAŚCIANKOWA. |
|
|
Stan - zamknięta grupa
społeczeństwa feudalnego o wyodrębnionej pozycji społeczno-prawnej.
Najbardziej uprzywilejowane stany to feudałowie świeccy i duchowieństwo.
Osobny stan tworzyło mieszczaństwo, w niektórych krajach (np. we Francji,
tzw. trzeci stan) wspólnie z chłopami, których jednak najczęściej zaliczano
do odrębnego stanu (np. w Polsce, w Niemczech) lub jako grupę
nieuprzywilejowaną pozostawiano poza stanem.
Przynależność do stanu (poza duchowieństwem) była dziedziczna, jednak w
praktyce istniała możliwość przejścia do innego stanu poprzez nobilitację
lub uzyskanie obywatelstwa miasta. Stany uczestniczyły w politycznym życiu
kraju poprzez swych przedstawicieli w parlamencie. Ustrój stanowy
likwidowały stopniowo rewolucje antyfeudalne, w Polsce został zniesiony
przez Konstytucję marcową 1921, która ostatecznie zniosła stan szlachecki.
KONSTYTUCJA
MARCOWA |
|
|
Kto miał prawo do herbu - czyli
kto jest szlachcicem.
Pierwotne zasady przynależności do szlachty były proste: aby odziedziczyć
szlachectwo oboje rodzice musieli być szlachcicami - Statuty Wiślickie
Kazimierza Wielkiego z 1346-1347. Konstytucja z 1505 r. posuwa się w
restrykcjach dalej i mówi że oprócz obojga rodziców szlacheckich trzeba było
wraz z rodzicami zamieszkiwać w posiadłościach wiejskich (powinni być
właścicielami ziemskimi, co w przyszłości będzie wymagane również przez
zaborców przy legitymowaniu się, że albo należało być właścicielem ziemskim
od co najmniej 150 lat albo dowieść że było się zdolnym do posiadania włości
- wymóg zaborcy) - patrz "Szlachectwo dziedziczne" poniżej. Gdy jedno ze
współmałżonków nie było szlachetnie urodzone potomkowie takich rodziców nie
należą do szlachty (choć są różne zdania na ten temat). Podobnie dzieci
pozamałżeńskie (z nieślubnego łoża, urodzone mniej niż 9 miesięcy po ślubie)
nie były szlachcicami (nawet gdy oboje rodzice byli szlachcicami!). Czy w
danym konkretnym przypadku powyższe ograniczenia miały zastosowanie? - to
wymaga sprawdzenia.
Szlachectwo dziedziczne W połowie XIV w. podjęto próbę ustalenia
szlachectwa. Wówczas to sformułowano zasadę, że szlachectwo polega na
dziedzicznej przynależności do jednego z rodów rycerskich. W tym też czasie
proces formowania się stanu szlacheckiego jest już na ukończeniu. Wraz z
ukształtowaniem się stanu szlacheckiego naczelną i podstawową zasadą
przynależności do niego było urodzenie z tak zwanego prawego łoża, co
dotyczyło osób urodzonych z legalnego związku małżonków szlacheckiego stanu
- do szlachty należeli ci, którzy urodzili się z rodziców szlacheckich z
legalnego związku. Mówią o tym Statuty Wiślickie Kazimierza Wielkiego z
1346-1347: aby odziedziczyć szlachectwo oboje rodzice musieli być
szlachcicami. Od 1505r. nie tylko że matka winna być szlacheckiego
pochodzenia ale i rodzice muszą być posiadaczami ziemskimi, o czym wyraźnie
mówi Konstytucja z 1505 roku ("Volumina Legum", tom obejmujący rok 1505,
strona 138, pozycja 303):
Szlachcicem ten tylko nazywać się może, którego oboje rodzice są
szlachetnie z domu szlachetnego urodzeni i którzy wedle obyczaiu Oyczyzny i
zwyczaju szlachty mieszkają w swych dzierżawach, czyniąc prawem szlacheckim
Królestwa Polskiego.
Cytowana Konstytucja nadal budzi wątpliwości. Jedną z nich jest mowa w
dalszej części o żonie szlachcica pochodzącej ze "stanu prostego": Za
szlachtę także ci poczytani być mają, którzy tylko z oyca szlachcica, a z
matki stanu prostego się rodzą. Jest to sprzeczne z wcześniejszym
sformułowaniem "ten tylko". Drugą wątpliwość budzi wyraźny warunek
"mieszkania w swych dzierżawach" - rodzi to pytanie, czy szlachta bezrolna
pozostawała szlachtą? A przecież z czasem wprowadzono nawet szlachectwo
miejskie - Konstytucja 3 Maja, ze swojej istoty nie związane z ziemiaństwem.
Na przestrzeni lat zasady dotyczące pochodzenia szlacheckiego czy
szlachectwa zmieniały się podobnie jak prawo. Prawo I Rzeczypospolitej
mówiło np. że dziecko z legalnego łoża musiało urodzić się minimum 9
miesięcy po ślubie. Od pewnego momentu musiał to być ślub katolicki. Idąc
dalej tym tropem zasada weryfikacji szlachectwa byłaby np. uzasadniona od
miejsca urodzenia. Przepisy wielkopolskie i małopolskie dotyczące
oczyszczenia się z nagany szlachectwa wymagały spełnienia innych wymogów.
Szlachta kaszubska również była pod wpływem uregulowań pruskich, Statut
Litewski miał swoje oboczności.
Zaborca (Austria) wprowadził dodatkowe obwarowania dziedziczenia
szlachectwa. Dla uznania szlachectwa staropolskiego m.in. wymagane było
wykazanie się byciem posiadaczem ziemskim od co najmniej 150 lat lub bycie
zdolnym do posiadania. Dla szlachty polskiej żadne ograniczenia zaborcy nie
są wiążące.
Ale urodzenie nie było jedyną legalną i prawną drogą do uzyskania
szlachectwa, związanego z prawem do herbu.
Szlachectwo osobiste duchowni oraz przywilejem Zygmunta Augusta od
1535 r. profesorowie Akademii Krakowskiej. Profesorowie po 20 latach pracy
otrzymywali szlachectwo dziedziczne.
Adopcja polegała na uzyskaniu przez osobę niższego stanu praw do
szlachectwa w wyniku przyjęcia do rodu i herbu przez ród rycerski. Forma ta
stosowana była bardzo często w XV w., ale już w XVI w. uległa znacznemu
ograniczeniu. Najbardziej znanym aktem zbiorowej adopcji był akt mający
miejsce w Horodle w czasie zawierania unii Polski z Litwą, kiedy to 47
polskich rodów rycerskich przyjęło do swych herbów tyleż rodów bojarskich z
Litwy i Żmudzi. Praktyka adopcji była na tyle liberalna, że sprawą zajął się
sejm i w 1616 r. zakazano adopcji.
Nobilitacja - uszlachcenie, prawna forma wejścia do stanu
szlacheckiego nieszlachcica i jego potomków. Nobilitacja to akt prawny
wydawany przez monarchę, mocą którego nadawano osobie niższego stanu
uprawnienia szlacheckie oraz herb. W Europie Zachodniej znana od XIII w., w
Polsce od XIV w. Pierwotnie dokonywana przez króla bądź rody rycerskie,
miała formę adopcji herbu przez nobilitowanych. W 1413 w Horodle miało
miejsce słynne przyjęcie do herbów katolickich bojarów litewskich (Unia
polsko-litewska). W XVI w. nobilitacji dokonywał król aktem prawnym, od 1601
wyłącznie w gestii sejmu (na mocy konstytucji sejmowej). W 1669 r.
wprowadzona zostaje instytucja niepełnego szlachectwa, tak zwanego
skartabellatu. Zgodnie z tym aktem nobilitowani uzyskiwali pełnię praw
szlacheckich dopiero w trzecim pokoleniu. Od 1775 nobilitację uzależniono od
posiadania dóbr ziemskich. Konstytucja 3 maja (1791) wprowadziła możliwość
nobilitacji dla mieszczan. Dowodem na nobilitację jest dyplom nobilitacyjny
- na pergaminie, w twardej oprawie z kolorowym wizerunkiem herbu.
Indygenat - w dawnej Polsce przyznanie cudzoziemcowi szlachectwa
polskiego. Indygenat to prawna droga do uzyskania szlachectwa
Rzeczypospolitej dla cudzoziemców w wojsku. Początkowo prawo indygenatu
posiadał król. Po raz pierwszy przyznane synom Stefan Batorego: Andrzejowi
kardynałowi i Baltazarowi, oraz jego braciom (1578). Od 1641 prawo
indygenatu posiadał wyłącznie sejm walny (z mocą wsteczną do 1607). Od 1775
r. wymagano od indygenów, podobnie jak od nobilitowanych, nabycia dóbr
ziemskich o ściśle określonej wartości, przynależności do kościoła
rzymsko-katolickiego, a także przeniesienia stałej siedziby do kraju.
Obdarzeni szlachectwem polskim składali kanclerzowi przysięgę wierności
Rzeczypospolitej i królowi. Jednak prawo do urzędów dygnitarskich i dóbr
królewskich uzyskiwali dopiero w trzecim pokoleniu. Indygenat można było
utracić przez skazanie na banicję, połączone z utratą czci (infamią). W
Prusach Królewskich istniał odrębny indygenat pruski o zasięgu regionalnym,
który zastrzegał godności i urzędy lokalne wyłącznie dla miejscowej
szlachty. |
|
|
Cechą charakterystyczną polskiej
szlachty jest poczucie klasowego braterstwa i wzajemnego szacunku całej
szlachty od najbogatszych po gołotę. Szlachta stanowiła "brać", równość
szlachty wyrażała się w powiedzeniu: "Szlachcic na zagrodzie równy
wojewodzie". Z równości szlachty wynikał fakt braku jej zróżnicowania w
randze i w konsekwencji brak jakichkolwiek tytułów. Pewnym wyjątkiem jest
tutaj używanie tytułu księcia. Książę - to tytuł zarezerwowany tylko dla
synów aktualnie panującego króla. Dla uznania ważności rodu i z tradycji
tytuł ten był "dziedziczony", w sposób nieformalny. Indygenat - przyjęcie
obcego szlachcica do szlachty polskiej wraz z herbem zrównywało go z
pozostałą szlachtą. I choć część obcej szlachty posiadała tytuły baronów,
hrabiów czy przedrostki "von" nie mają one w Rzeczpospolitej żadnego
znaczenia i nie stanowią polskich tytułów szlacheckich. Podobnie nie ma dla
polskiej szlachty żadnego znaczenia nabycie takich tytułów czy to poza
granicami kraju czy to u zaborców (często drogą kupna).
Z tytułami szlacheckimi nie należy też mylić urzędów i godności w
Rzeczpospolitej. Wojewodowie, kasztelani, senatorowie, marszałkowie,
hetmani, burgrabiowie, starostowie itp. to tylko urzędnicy grodzcy, ziemscy
i dworscy.
Szlachta polska nie zna żadnych tytułów, wszyscy są sobie równi. |
|
|
Powyższe rygory związane z
prawem do herbu poprzez wielokrotne zmiany uległy przez wieki pewnemu
"rozmyciu". Dzisiaj w dobie renesansu szlachectwa, tym razem już bez żadnych
podstaw prawnych i przywilejów, na pierwszy plan wysuwa się jako podstawowa
cecha szlachcica szlachetność jego postępowania. W tym miejscu warto
zapoznać się z bardzo liberalnym stanowiskiem p. Tomasza Gajla
Herby
"gajlowskie" - postać Tadeusza Gajla.
Szlachectwo to umysłowość i kultura, stawianie na piedestale najwyższych
wartości szlacheckich: żarliwej wiary, męstwa, honoru, hojności, wierności i
służby Krajowi. Wacław Potocki w "Poczcie herbów" wydanym w 1696 roku
wyrażał przekonanie że herb dziedziczony po przodkach nie ma znaczenia
wtedy, gdy nosi go osoba pozbawiona cnót osobistych. Wyraz swojej krytyce
dał w wierszu "Do domatora herbu Lew":
Lwa w herbie na pieczęci widząc u piecucha,
Bardziej by mu przystała świnia kłapoucha.
|
|
|
O ile o szlachectwie mogą
świadczyć dowody bezsporne takie jak dokumenty nadania szlachectwa, o tyle
sprawa jest skomplikowana, że dokumenty te są pojedynczymi egzemplarzami.
Nie wszyscy zatem potomkowie mogą przedstawić oryginał nadania szlachectwa
ich przodkom, a liczne zajazdy szlacheckie często zamieniały w popiół tak
dowody szlachectwa jak i całe dwory... Stąd tak bliski związek heraldyki i
genealogii: do wywiedzenia szlachectwa od bezspornego przodka niezbędny był
wywód genealogiczny, który w przypadku szlachcica był wywodem szlachectwa.
Niestety, do czasów zaborów nie było urzędowo potwierdzanych wywodów.
Dlatego też z chwilą postawienia tego wymagania przez zaborców duża część
szlachty nie mogła sprostać temu wymogowi i nie została uznana za szlachtę
(choć nią była i pozostaje do dzisiaj). Niestety, w wielu przypadkach nie
jest możliwe doprowadzenie wywodu aż do nadania szlachectwa (od dwustu lat z
powodu braku źródeł). W takich przypadkach ustalanie szlachectwa nie jest
już na podstawie wywodu genealogicznego ale na podstawie poszlak, szeregu
zdarzeń zarezerwowanych dla szlachty, jak np. dowód na posiadanie ziemi
przed uwłaszczeniem.
Dowody bezsporne. O szlachectwie w sposób bezsporny świadczą:
- dokument nobilitacji lub
- dokument indygenatu
- wpis do Ksiąg Heroldii Królestwa Polskiego.
Dowody wystarczające. Na ogół wystarcza do poświadczenia
szlachectwa wpis do Ksiąg Heroldii poszczególnych Guberni (w tym Galicji i
Lodomerii). Czasem jednak mogą pojawiać się wątpliwości, gdyż aby uznać
szlachcica za wylegitymowanego wystarczało poświadczenie o jego szlachectwie
trzech okolicznych magnatów (co mogło być sposobem dla bogatych chętnych do
korupcyjnego "stania się" szlachcicem). Dlatego też w przypadkach wątpliwych
niezbędne jest dodatkowe źródło wskazujące na szlachectwo. Wystarczającym
dowodem są akta sądowe z procesu oczyszczenia się z nagany szlachectwa.
Dowody pośrednie. W przypadku braku możliwości przeprowadzenia
wywodu aż do nadania szlachectwa o przynależności do szlachty przodka mogą
świadczyć poszlaki, zapisy różnych zdarzeń zarezerwowanych dla szlachty:
- dokumenty stwierdzające fakt posiadania ziemi przed 1791 r. - dowody
majątkowe dotyczące sprzedaży lub kupna wsi
- sprawowanie urzędów ziemskich (nominacje na urzędy koronne i ziemskie)
- konstytucje sejmowe świadczące że dany przodek był posłem lub senatorem
- wpisach w księgach metrykalnych z tytułem Pan, JgMość, szlachetny,
urodzony, dziedzic, gospodarz dziedziczny, gospodarz "na własnej cząstce
ziemi", rolnik dziedziczny, dziedzicznie zamieszkały, świetnie urodzony,
szlachcic, szlachcic niewylegitymowany, szlachcic legitymujący się,
possesor zastawny, magnificus, nobilis, generousus, honestos itp.
- wpisach w rejestrach podatkowych (pogłówne, podymne) z tytułem Pan,
magnificus, nobilis, generousus, honestos itp.
- występowaniu w spisach pospolitego ruszenia
- patenty na przyznane ordery
- inne wskazujące na przynależność do stanu szlacheckiego.
Po upadku Rzeczypospolitej zaborcy wprowadzili własne przepisy regulujące
przynależność do stanu szlacheckiego. We wszystkich trzech zaborach
stosowano bardzo podobne metody. Generalnie próbowano zaskarbić sobie
względy rodzin zamożnych i arystokratycznych przez nadawanie tytułów
szlacheckich, natomiast drobną szlachtę starano się zepchnąć do stanu
chłopskiego. W wyniku tego procesu wiele tysięcy starych rodzin szlacheckich
uległo pełnej deklasacji.
W zaborze austriackim wprowadzono stopnie szlachectwa. Szlachtę
podzielono na panów (magnatów) i rycerzy. Do pierwszych zaliczono rodziny
utytułowane: książąt (tylko potomkowie rodzin panujących), hrabiów (rodziny,
którym tytuł nadano jeszcze w czasach Rzeczpospolitej), baronów. Druga grupa
podzielona została na dwie podgrupy:
- szlachtę odwieczną (zwaną Uradel),
- szlachtę z przywileju stanowego na podstawie nobilitacji (zwaną
Briefadel)
- oraz Landadel jak i rodziny mediatyzowane
Stopnie szlachectwa austriackiego:
- stopień pierwszy - szlachta prosta (Einfach Adel) nie używająca tytułów
(poza tytułem honorowym edler)
- stopień drugi - szlachta z tytułem ritter
- stopień trzeci (arystokracja) - baronowie
- stopień czwarty (arystokracja) - hrabiowie
- stopień piąty (arystokracja) - książęta (Fürst)
Wspólnym wyróżnikiem dla wszystkich stopni szlachectwa w Austrii było
dodanie przed nazwiskiem partykuły von (co zniosło postanowienie
Zgromadzenia Ludowego Austrii w 1919 r.). Należy tutaj dodać, że w Austrii -
odmiennie niż w Polsce - nie istnieją nazwy herbów. Nazwami herbów
posługiwały się wyłącznie rodziny wylegitymowane ze szlachectwa polskiego.
Podawanie herbu przy nobilitacjach austriackich jest błędem. Herbami nie są
również predykaty (przydomki), które można było uzyskać wraz z nobilitacją.
W uznaniu szczególnych zasług można było uzyskać podwyższenie stopnia
szlachectwa. Zatwierdzenie szlachectwa polskiego przy wpisie do Metryki
nazywane było "szlachectwem staropolskim".
W zaborze pruskim przyjęto podobne kryteria jak w Galicji, z tym, iż
dodano warunek posiadania dóbr ziemskich.
W zaborze rosyjskim szlachta musiała składać w sądach ziemskich szereg
dokumentów i dowodów. Sądy ziemskie po rozpatrzeniu tychże orzekały o
szlachectwie. Zgodnie z tak zwaną hramotą Katarzyny II szlachectwa owe
zapisywano do jednej z sześciu ksiąg. Księgi te zawierały wykazy szlachty
według poniższych podziałów:
- szlachta, która nie mogła udowodnić swojego pochodzenia od dawniej niż
100 lat,
- osoby obdarzone
- osoby, które uzyskały prawo „nowego szlachectwa” na podstawie stopnia
urzędniczego,
- szlachta cudzoziemska osiadła w Rosji,
- szlachta utytułowana,
- szlachta nieutytułowana, która udowodniła swoje pochodzenie sprzed 1685
r.
W Polsce niepodległej, według postanowień konstytucji marcowej z 1921 r.,
zniesiony został stan szlachecki. Art.96 tej konstytucji głosił, że
odrodzone państwo polskie nie uznaje żadnych herbów, tytułów i przywilejów
dziedzicznych. Kolejna konstytucja, tzw. kwietniowa z 1935 r., znosząc
(art.81, par. 2) poprzednie postanowienia, wprowadziła de facto stan rzeczy
sprzed 1921 r. Oznaczało to, że obywatele naszego kraju mogli używać
posiadanych tytułów w dokumentacjach osobistych. Zobacz
Konstytucje.
na podstawie: Encyklopedia PWN,
http://region.halicz.pl/szlachta/szlachta.htm, Aleksander M. Kuźmin na
łamach www.bezuprzedzen.pl |
|
|
Gospodarz dziedziczny,
gospodarz "na własnej cząstce ziemi", rolnik dziedziczny, dziedzicznie
zamieszkały, possesor zastawny, honestos, honestus, honestor,... Co do
znaczenia powyższych określeń to sytuacja jest nie do końca oczywista.
Należy wziąć pod uwagę kilka czynników przy rozpatrywaniu znaczenia:
- Proces rozdrobniania majątków szlacheckich
- Lokalne tradycje i uznanie przez okoliczna szlachtę
- Zmiany prerogatyw (kryteriów) szlachectwa
- Uwłaszczenie chłopstwa
- Uwarunkowania kościelne
Otóż proces rozdrobniania majątków szlacheckich prowadzący ostatecznie do
powstania nie tylko szlachty zaściankowej (zagrodowej) ale również szlachty
bezrolnej (gołoty) sprawił pewną trudność przy sporządzaniu dokumentów przez
proboszczów. Z jednej strony dana rodzina mogła być w okolicy znana od setek
lat jako szlachecka a nawet w danym momencie mogli mieszkać w okolicy bogaci
szlachcice z ogromnymi majątkami, to jednak mogli trafić się "golcy" czy
bardzo biedni szlachcice, albo pracujący na własnym gospodarstwie albo nawet
będąc wyrobnikami (komornicy). W takich przypadkach powstawała wątpliwość
czy jest to szlachta czy nie?
Problem nasilił się w okresie zaborów gdy zaborcy sformułowali kryteria
szlachectwa według własnego, politycznego uznania. Duża część biednej
szlachty polskiej nie kwalifikowała się jako szlachta według kryteriów
zaborców. Jednak była to cały czas szlachta polska! Ważne było tutaj
pochodzenie a nie majętność. Wobec z jednej strony przesłanek "szlacheckich"
(pochodzenie) a z drugiej strony przesłanek "chłopskich" (faktyczne zajęcie)
proboszcz miał dylemat jak określić daną osobę. Stąd pojawiały się pewne
rozróżnienia wprowadzające na skali "tak - nie" (szlachcic - chłop) jeszcze
kilka określeń pośrednich.
Proces rozmywania znaczenia był powodowany również historyczną utratą
statusu i znaczenia szlachty. O ile kilkaset lat temu istniały bardzo ostre
ramy szlachectwa wyznaczone przez pochodzenie tak od strony ojca jak i matki
jak i zawodu (trzeba było być ziemianinem i z tego utrzymywać się),
wykluczone było bycie mieszczaninem lub paranie się handlem, to jednak z
biegiem lat rygory te ulegały ciągłemu łagodzeniu przez co straciły swą
unikalność właściwą dla stanu szlacheckiego. Szlachta zbliżyła się do
chłopstwa poprzez powstanie szlachty zagrodowej i gołoty.
Wraz z uwłaszczeniem powstała warstwa bardzo bogatego chłopstwa
majętnością znacznie przewyższającego znaczną część biednej szlachty. Bogaci
mieszczanie i fabrykanci otrzymywali szlachectwo co również rozmywało
granice szlachectwa.
W takiej sytuacji pojawiały się różnorodne określenia obok Pan, JgMość,
szlachetny, urodzony, dziedzic, świetnie urodzony, szlachcic, szlachcic
niewylegitymowany, szlachcic legitymujący się, magnificus, nobilis,
generousus również następujące: gospodarz dziedziczny, gospodarz "na własnej
cząstce ziemi", rolnik dziedziczny, dziedzicznie zamieszkały, possesor
zastawny, honestos, honestor. Niestety, bez dokładniejszych badań nie można
na podstawie samego określenia stwierdzić (wykazać) szlachectwa, wymaga to
dodatkowych informacji. Jedną z oczywistych przyczyn jest uwłaszczenie
chłopstwa, co w oczywisty sposób sprawiło że pojawili się chłopi mający
dziedziczne prawo do ziemi. Dodatkową trudność stanowi fakt że w okresie
uwłaszczenia większość ludzi już miała wykształcone nazwiska, tak jak
szlachta. Zatem badając określenia należy zwracać uwagę również na okres w
którym określenia te były stosowane.
Tak jak szlachta odwieczna nie potrzebowała żadnych dokumentów
zatwierdzających czy nadających szlachectwo bowiem istotne było wzajemne
uznawanie się za szlachtę wśród szlachty, tak i w okresie zubożenia
szlachty, gdy wielu szlachciców straciło wszelkie zewnętrzne oznaki
szlachectwa to jednak mogłą istnieć tak społeczność sąsiadów lub rodziny
którzy nadal uznawali ich za szlachtę.
Osobną kwestią jest stosowanie określeń kościelnych. Księgi kościelne
stanowiły dokumenty prowadzone w sposób zgodny z przepisami kościelnymi. W
tym kontekście niektóre określenia osób mogą być odczytywane nie jako
określenia stanu ale jako cechy parafianina. Przykładowo pojęcie "honestus
usus" jest pojęciem z teologii rodzicielstwa. Współcześnie encyklika Piusa
XI cytuje owo pojęcie jako etyczną granicę wykluczającą jakiekolwiek
nadużycie zdolności rozrodczej wprowadzane pod pretekstem małżeństwa (innymi
słowami: współżycie małżonków wyłącznie w celu prokreacji). Zatem określenie
honestus może oznaczać po prostu osobę żyjącą w czystości
małżeńskiej/przedmałżeńskiej. Jest prawdopodobne że to właśnie znaczenie
było dla proboszcza istotniejsze od sygnalizowania warstwy społecznej w
kontekście przygotowań do sakramentu małżeństwa.
Tak więc wobec nie tylko zmieniających się prerogatyw szlachectwa ale i
zmian historycznych i społecznych określenie stanu danej osoby stawało się
coraz trudniejsze. Często na określenie stanu większy od pochodzenia wpływ
miał status danej osoby. Niezwykle trudna rola proboszcza jako swoistego
sędziego rozstrzygającego o szlachectwie spowodowała powstanie "odcieni
szlachectwa" - różnych określeń ilustrujących malejące znaczenie danych osób
jako szlachty. Tak więc różnorodne określenia w księgach parafialnych są
dowodem z jednej strony doskonałej znajomości swoich parafian przez
proboszczów wraz z ich historią ale również znajomości relacji pomiędzy
parafianinami. Z drugiej strony są odbiciem przemian i zmian statusu
parafian. Stanowią one inspirację do głębszych badań epoki z której pochodzą
zanim zostaną im nadane współczesne znaczenia, odległe od ducha epoki z
której pochodzą. |
|
|
Leszek Czarny przywilejem z roku
1225 zrównał z rycerstwem wszystkich mieszczan krakowskich. Przywilej ten
był później wielokrotnie potwierdzany przez różnych królów, również przez
Władysława Jagiełłę w 1399. Jednak dopiero w 1493 roku Jan Olbracht włączył
mieszczan krakowskich w poczet szlachty Rzeczpospolitej. Od tego momentu
mamy do czynienia ze szlachectwem dziedzicznym. Więcej w kalendarium
KALENDARIUM SZLACHECKIE |
| Utrata i wygaśnięcie szlachectwa |
|
Utrata szlachectwa następowała w
wyniku:
- orzeczenia kary śmierci (kodeks karny austriacki z 1808 r.)
- orzeczenia ciężkiego więzienia (kodeks karny austriacki z 1808 r.)
- skazania na banicję, połączonego z utratą czci (infamią)
- przyjęcia nieszlachcica do herbu (po 1633 r.)
- zamieszkanie w mieście i zajęcie się handlem (po 1633 r.)
- oddanie się szynkarstwu, kramarstwu lub rzemiosłu (od 1505 do 1755 r.).
Kodeks karny austriacki z 1808 r. przewidywał utratę szlachectwa tylko
skazanego. Jego rodzina i potomkowie nie tracili szlachectwa. Jeżeli skazany
posiadał oprócz austriackiego również szlachectwo innego kraju, pozostawał w
tych krajach szlachcicem. Utrata szlachectwa oznaczała wykreślenie karne ze
spisu szlachty
W przypadku szlachectwa osobistego z chwilą śmierci szlachectwo wygasało.
Jednakże austriacki kodeks cywilny mówił, że jeżeli wdowa nie wyszła
ponownie za mąż, pozostawała szlachcianką.
Wygaśnięcie szlachectwa następowało również w przypadku wymarcia rodziny
szlacheckiej. |
|
|
W atmosferę wywodzenia swego
szlachectwa przed zaborcami najlepiej wprowadzi Cię przedsłowie do Pocztu
Szlachty:
POCZET
SZLACHTY
GALICYJSKIEJ I BUKOWIŃSKIEJ
W LWOWIE.
W drukarni Instytutu stauropigiańskiego,
pod zarządem Michała Dzikowskiego.
1857.
PRZEDSŁOWIE
Kiedy w roku 1772. Galicya przeszła pod berło
austryackie, nowy Rząd wezwał osiadłą w tym kraju dawną Szlachtę polską, aby
wywiodła się z posiadanego s z l a c h e c t w a.
Kilka domów xiążęcych otrzymało zatwierdzenie swego
tytułu; rodom, które za dawnego rządu odznaczone były piastowaniem godności
wojewodów, kasztelanów, albo dostojeństw koronnych i.t.d., przyznano godność
hrabską; innym, które mogły były wskazać przodków, jakim urzędem powiatowym
zaszczyczonych, godność baronowską. Nadanie tych wyższych stopni szlachectwa
wychodziło bezpośrednio od Monarchy.
Dla rozpoznania zaś dowodów szlachectwa stanu rycerskiego
i wydawania dekretów legitymacyjnych czyli tak zwanych legitymacyj,
pierwotnie wyznaczona była osobna Kommissya, złożona z pięciu
najznakomitszych kraju tego obywateli, ztąd Kommissyą Magnatów*
nazwana; następnie w r. 1782., gdy ta nie mogła dla mnogości Szlachty,
popisującej się z prawami swojemi, podołać zadaniu, włożono tę czynność na
Sądy Grodzkie i Ziemskie, zatrzymane jeszcze podówczas z dawnego organizmu,
a że po całym kraju rozłożone, przeto Szlachcie w różnych okolicach
zamieszkałej dostępniejsze. - Do zgłaszania się z dowodami naznaczono
termin, który później z uwzględnieniem zachodzących przeszkód kilkakrotnie
przedłużano.
*Do Komissyi tej należeli: Wacław
Hieronim Hrabia Sierakowski, Arcybiskup lwowski ob. łac., Jan Hrabia
Zamojski, Józef Hrabia Wandalin Mniszech, b. Kasztelan krakowski, Ignacy
Hrabia Cetner, b. Wojewoda bełzki, i Stanisław Potocki, b. Starosta bełzki.
Do ważności dekretów legitymacyjnych wymagane były trzy podpisy.
Legitymacje tak od Magnatów, jako też od Sądów Grodzkich
i Ziemskich wydawane, by ostatecznie ważnymi się stały, t.j. stanowić mogły
na przyszłość dowód dawnego szlachectwa, musiały być na wieczną rzeczy
pamięć wpisane do Ksiąg Szlachty, majestatycznymi czyli Metrykami Szlachty
zwanych, t.j. musiały być immatrykulowane.
Po upłynnionym ostatnim terminie legislacyjnym w r. 1788.
Rząd, uznawszy skończonym dzieło, rozwiązał Sądy Grodzkie i Ziemskie,
Metryki zaś Szlachty powierzył straży ówczesnego Wydziału Stanów (Collegium
Statuum), który urzędował już od roku 1782. t.j. od czasu zaprowadzenia
Stanów w Galicyi.
Atoli nie skończyły się były zupełnie zachody szlachty w
celu uzyskania zatwierdzeń dawnego przywileju swego, - zachody, którym
częstokroć potrzeba wyszukiwania i zbierania dokumentów za kordonem nie małe
stawiała przeszkody. Wydział Stanów (Collegium Statuum) rozpoznawał tedy
dowody, z któremi ona występowała, wydawał, uznawszy je dostatecznemi,
legitymacye w sposób używany przez byłe Sądy, i wpisywał takowe do Metryk,
jeżeli uzyskujący czynili zadość przepisanym warunkom.
II
Takie ułatwienia legitymowania się trwało po rok 1817.
t.j. do czasu reorganizacji Stanów i ich Wydziału. Następnie, luboli ustało
upoważnienie Wydziału Stanowego do uznawania Szlachectwa, wszakże N.N.
Monarchowie, poczytując takowe odtąd za wypływ łaski, uwzględniają
poszczególne, podziśdzień przed Ich tron zanoszone proźby.
Do zatwierdzonej Szlachty galicyjskiej przybyła nadto za
rządów austryackich Szlachta nowego nadania bądź stopnia rycerskiego, bądź
stopnia 1go, jaka w innych krajach Państwa Austryackiego znaną była, a którą
odznaczono dodaniem słówka de (von) przed nazwiskiem.
Nowonadane szlachectwo stanu rycerskiego, aby co do
prerogatyw mogło było z dawnem zrównać się, potrzebowało nadania indygenatu,
zależnego od Sejmów, a zarazem od zatwierdzenia Monarszego. Jakoż nadawały
Sejmy indygenat Szlachcie stanu rycerskiego w Państwie Austryackim, a
niekiedy Szlachcie 1go stopnia. Wszakże obowiązane były nadawać indygenat
Gubernatorom kraju i innym osobom, przez Monarchę ku temu poleconym.
Z Szlachtą galicyjską połączoną została w r. 1787., gdy
Bukowinę wcielono do Galicyi, Szlachta bukowińska, której prawa poddano
także pod rozpoznanie galicyjskiego Wydziału Stanowego (Collegium Statuum).
Dla rozpoznania praw Szlachty Galicyi Zachodniej w
dawnych granicach była założona osobna Kommissya. Po odpanięciu tego kraju
Szlachtę tamże legitymowaną, o ile zamieszkując w tutejszem królestwie
prawnym zastrzeżeniom uczyniła zadość, wliczono w poczet Szlachty
galicyjskiej.
Tym sposobem z zatwierdzeniem dawnego Szlachectwa
utworzyło się odstopniowanie tegoż poniekąd wedle hierarchiii szlacheckiej,
w innym krajach austryackich z dawna istniejącej. Zostali albowiem z dawnego
składu Xiążęta i Szlachta stanu rycerskiego; stan Magnatów uzupełnili
Hrabiowie i Baronowie, otrzymawszy ten tytuł na zasadzie godności, za czasów
dawnego rządu piastowanej, a z obecnym tytułem zrównanej: przybyła Szlachta
1go stopnia słówkiem de (von) odróżniona.
Imiona Szlachty, która pierwotniie uzyskała zatwierdzenie
szlachectwa, zawarte w Księgach Majestatycznych, czyli Metrykach Szlachty, a
wyjątkowo także w aktach stanowych, jeżeli ci, których szlachectwo uznał
Wydział Stanowy, zaniechaniem formalności, immatrykulacyi nie uczynili
możebną. Te imiona, gdy galicyjskie szlachectwo jest dziedzicznem, żyją w
oradzających się potomkach: dowód pochodzenia jest węzłem, wiążącym synów,
wnuków i późniejsze pokolenia z przodkami. Zatem kto z potomków w biegu
czasu okazał dowodnie swoje pochodzenie od przodków pierwotnie
immatrykulowanych, tego także Wydział Stanowy wpisywał z imienia w swe
księgi.
Wydarza sie jednak, i w toku rzeczy ludzkich wydarzać się
musi, że złożenie dowodów pochodzenia jest trudnem, a w odleglejszych
pokoleniach staje się trudniejszem. Tożsamość bowiem chrzestnych imion
przodków legitymowanych, tylko wstecznym rodowodem odróżnionych, brak metryk
chrztu, przez przypadki elementarne zniszczonych, lub dla niewiadomości
miejsca urodzenia rodziców i t. d. wyszukanymi być nie mogących, bywają
przyczyną, że okazanie związku między przodkiem a plemiennikiem jest
trudnem, i niekiedy ze szkodą tegoż nawet niepodobnem.
Mniemamy zatem, że tej tak jawnej potrzebie dogodzimy,
wydając za zezwoleniem Wydziału Stanów Poczet czyli Spis Szlachty
galicyjskiej i bukowińskiej, obejmujący pierwotnie legitymowane imiona,
tudzież, jeżeli i późniejsze następstwo w księgach jest wpisane, także i
pochodne. Taki albowiem spis, objaśniający wyższy rodowód, może niejednemu
być skazówką przy śledzeniu wątków pochodzenia, a następnie ułatwić
związanie własnego imienia z imieniem przodka, na którym nić pochodna urwaną
została; a uskutecznione nowe wpisanie potomków będzie przewodnią dla
bezpośrednich i dalszych następców.
III
Przedewszystkiem więc znajdziemy tu Szlachtę galicyjską
immatrykulowaną, do której doliczone są imiona Dostojników królestwa, c.k.
Podkomorzych, nakoniec Członków Sejmowych, aczkolwiek z osoby swojej nie
immatrykulowanych; szlachectwo ich albowiem nie ulega żadnej wątpliwości. Po
szlachcie galicyjskiej natępuje Szlachta bukowińska. Nareszcie Dodatek
zawiera imiona tych, którzy, chociaż zyskali uznanie szlachectwa, dla
niedopełnienia formalności nie są wpisani do Metryk. Aby zaś poczet ten ile
możności uczynić zupełnym, umieściliśmy w Dodatku także i tych, którzy w
ciągu druku, wykazawszy przed Wydziałem Stanowym swe szlacheckie
pochodzenie, po dzień 15. lutego 1857. weszli do Metryk Stanowych.
Oto objaśnienie poszczególnych rubryk:
Pierwsza rubryka zawiera nazwisko, przydomek, herb,
stopień szlachectwa i imię chrzestne. Stopnie odznacone są wyrażeniem:
Książę, Hrabia, Baron. Gdzie nie ma takiego wyrazu, tam rozumie się, iż
nazwisku służy Szlachectwo Stanu Rycerskiego. Przydomek i nazwę herbu
odróżniono inakszymi czcionkami. Nowonadane Szlachectwo 1go stopnia
odznaczono przydanem w nawiasie słówkiem de (de).
Poczynając od kresu rubryki nazwiska oznaczją osoby,
którym pierwotnie przyznano lub nadano szlachectwo. Nieco głębiej ku lewej
znajdziesz imiona plemienników czyli pochodne: przy nich wyrażono, w jakim
stopniu osoby pochodne odległe są od legitymowanego przodka.
Rubrykę tę zamykamy uwagą, że gdy Spisowi temu za główną
podstawę służą Metryki Szlachty, przy imionach tam tylko przydomki i nazwy
herbów są wyszczególnione, gdzie w osnowie dokumentu legitymacyi są
wymienione. Ztąd wynika, mianowicie co się tyczy herbów, iż choć one nie
przy wszystkich rodach są umieszczone, używanie ich prawnem jest, jeżeli
później dowodnie wykazanem zostało: wiadomo albowiem, iż w powszechności
każdy ród herbownym szczyci się klejnotem.
Druga rubryka zawiera charakter, o ile o takowym można
było z ksiąg Szlachty dowiedzieć się.
W trzeciej rubryce znajdujemy naostatek wiadomość czy
Szlachectwo od Magnatów, Sądu Grodzkiego lub Ziemskiego, albo od Wydziału
Stanowego uznanem, alboliteż od Monarchy zatwierdzonem lub nadanem zostało.
- Przy nieimmatrykulowanych nazwiskach Członków Stanowych wyrażono, że ich
do grona Stanów przyjęto; przy c.k. Podkomorzych jest wzmianka, w którym
roku ich mianowano. - Przy imionach indygenatem zaszczyconych wskazany rok
nadania indygenatu. -
Nakoniec gdy był czas, w którym Wydział Stanów nie
wydawał certyfikatów Szlachectwa, ileż samo udowodnionie pochodzenie
szlacheckie jako prawny dowód posiadania szlachectwa był uważany, przy
takich imionach wyrażono: Wydział Stanów uznał udowodnionem pochodzenie
(Wyd. St. uzn. ud. poch.)
Poczet niniejszy znacznej jest objętości; bo w nim
wymienieni są (a takich ilość największa) pierwotnie legitymowani
przodkowie; w nim i ci, którzy, pochodzenie udowodniwszy, zyskali
certyfikaty Szlachectwa; w nim wpisani także ci, którzy wraz z pokoleniem
swojem przy zaszłych zmianach granic kraju pod inne odpadli panowanie.
N. Cesarz Józef II., urządzając mocą patentu w r.1775.
Stany, Sejmy i nie ustający Wydział Stanów, oznajmił najwyższą wolę swoję,
aby każdoczesny Gubernator kraju otrzymywał od Sejmu indygenat, i Stanom w
własności Prezesa przewodniczył. Tym patentem otworzono także krajowe
Dostojeństwa koronne tak dla Magnatów, jakoteż dla koła Rycerskiego,
niemniej nadano prawo sejmowania Arcybiskupom, Biskupom, Opatom i Kapitułom,
tudzież miastu Lwowowi. Postanowienia te, zaprowadzone przez N. Cesarza
Józefa II. utrzymał N. Ces. Franciszek I. patentem reorganizacyjnym z r.
1817., niektóre w składzie Stanów wprowadzając zmiany, a między temi iż
Uniwersytet lwowski mógł wykonywać prawo zasiadania na Sejmach w osobie
każdoczesnego Rektora.
Ze wzgędu na te postanowienia umieszczamy poniżej w tem
Przedsłowiu imiona Przesów Stanów, Dostojników tak duchownych, jakoteż
świeckich koronnych ze Stanu Magnatów, tudzież z koła Rycerskiego, między
którymi od r. 1817. Prymasowi królestwa pierwsze przynależy miejsce:
wspomnimy także, w których latach odbywały się Sejmy, i wymienimy Sejmowych
Kommissarzów cesarskich, naostatek Członków Wydziału Stanowego.
Objaśniamy tu rzecz uwagą, że Dygnitarzów Stanu
Duchownego tych tylko wymienimy, którzy piastowali urzędy kościelne w
okresach, w których bywały Sejmy, t. j. wprzód od r. 1782. do r, 1788., a
następnie po reorganizacji od r. 1817. aż do naszych czasów.(...)
Zwróć uwagę na ostatni akapit - podobnie jak i w
innych miejscach, cytowany "Poczet Szlachty" wymienia nie wszystkie osoby,
tutaj tylko te, których prawa były potwierdzone piastowanymi funkcjami i to
w dość wąskim przedziale lat, bowiem od 1782 do 1788 roku. Nie zawsze źródła
wymieniają wszystkich szlachciców. Przykładowo Filip Sulimierski tak
argumentuje podanie w swoim "Słowniku Geograficznym" tylko część nazwisk
właścicieli dóbr i majątków: "Słownik planowo podaje je tylko dla tych
dzielnic, w których walka ekonomiczna o ziemię niekorzystny dla żywiołu
polskiego obrót przybiera lub niebawem przyjąć może." Zatem w wielu
przypadkach brak wzmianek o nazwisku w herbarzach lub innych źródłach nie
musi oznaczać braku szlacheckiego pochodzenia. Niektóre nazwiska szlacheckie
mimo że od setek lat takimi były, nie zostały przed sądami wywiedzione jako
szlacheckie, a będąc pominięte w wykazach zubożają naszą wiedzę o szlachcie
polskiej. Z wielkim trudem i dzisiaj jest możliwe wywiedzenie rodowodu
szlacheckiego, i tym właśnie zajmuje się heraldyka. |
| Rzeczpospolita Szlachecka |
|
Krótki zarys problematyki
Rzeczpospolitej opisany jest na stronie RZECZPOSPOLITA.
Sygnalizowane są tam problemy pochodzenia nie tyle narodowościowego ile
geograficznego. Materiał jest bogato ilustrowany mapami. |
|
|
Wywodzenie szlachectwa nazywane
"potwierdzaniem szlachectwa" to również sposób na nieuczciwe zarabianie. Za
opłatą takie "potwierdzenie" lub "certyfikat" oferują różne podmioty. Co
ciekawe, niektóre z nich prawo do potwierdzania szlachectwa opierają na
wpisaniu sobie takowego do statutu. To jawne oszustwo. Żadna organizacja ani
żadne biuro nie posiada uprawnień do potwierdzania szlachectwa, do wydawania
jakichkolwiek certyfikatów. Nawet w czasach Rzeczpospolitej Szlacheckiej
uprawnienia posiadały wyłącznie sądy (rozpatrujace m.in. nagany
szlachectwa).
Należy strzec się przed takimi podmiotami żerującymi na próżności i
naiwności. Nie ma znaczenia ani bogato zdobiona szata graficzna ani
zapewnienie o "respektowaniu" świadectwa w kraju i zagranicą. Taki
"dokument" jest bezwartościowy i świadczy wyłącznie o niewiedzy nabywcy, w
szczególności o nieznajomości istoty szlachectwa.
Potwierdzeniem szlachectwa jest wywód genealogiczny od szlachcica o
bezspornym szlachectwie. |
|
|
Prześlij inne ciekawe materiały
KONTAKTY |
|