CZYTELNIA - O dwóch Polskach - Agnieszka Kosecka
Artykuł
O dwóch Polskach

Myślę czasem, że tak naprawdę istnieją dwie Polski: jedna jest zrodzona z tradycji rycerskiej i szlacheckiej, a druga to dziwny wytwór bezideowego motłochu.

Jedna - dumna i honorowa, odważna i bezkompromisowa, a druga - strachliwa i pełna kompleksów, niewolniczo naśladująca obce wzory. W tej pierwszej nie brak łez i cierpienia, krew jej bohaterów zrosiła glebę wszystkich kontynentów. Bohaterowie ci wyrośli z mocnego korzenia swoich miłujących Ojczyznę przodków, a odwagi i dumy nauczyli się na klęczkach. Wiedzieli, kim są i skąd pochodzą. Gdy było trzeba, walczyli, gdy nie, orali ziemię, szerzyli oświatę i pisali pełne patosu i wzruszenia hymny. Wielokrotnie rzucali wyzwanie tyranom - w czasie powstań XIX wieku, straszliwych wojen światowych i lat komunistycznego ucisku. Z wojennych zawieruch i robotniczych przewrotów wychodzili osłabieni liczebnie, ale umocnieni moralnie przez krew swych męczenników. Uczyli dzieci pacierza i starych pieśni, aby nie zapomniały, o co walczyli ich dziadowie. Wiedzieli, że prawdziwy patriotyzm nie przekreśla szacunku dla innych narodów, ale wiedzieli również, że mają wiele powodów do dumy. Kiedyś wieszali krzyże na ścianach, dziś dbają, by pozostały one na swoim miejscu, by nikt nie ośmielił się tłumaczyć Polakom, jakiemu Bogu służą. Wytrwale robią swoje, choć czasem jest im ciężko, ale wiedzą, że tylko dzięki temu przetrwali.

W tej drugiej Polsce żyło się zawsze łatwiej, bo z wieloma okupantami można się było dogadać. Kilka poufnych rozmów, czerwona legitymacja, parę podpisów - i życie stawało się prostsze. Rozsądni mieszkańcy tej ziemi bez tradycji są zaradni i mają ustalone cele - utrzymać się na powierzchni, zadbać o swoje interesy. Są sprytni i rzeczowi, pozbawieni sentymentalnych złudzeń. Przeżywają nagłe i nieoczekiwane nawrócenia - kiedyś wierzyli w czerwoną gwiazdę, teraz wielbią gwieździsty sztandar. Stawiają na piedestale "autorytety moralne", z których co drugi był agentem. Swoich wrogów straszą hasłami szowinizmu i ksenofobii, a w polskiej historii widzą jedynie głupotę i nieszczęścia. Bezmyślnie powtarzają slogany lansowane przez media, są nowocześni i "europejscy", choć nie potrafiliby wytłumaczyć, co to właściwie znaczy. Tolerują najgorsze wynaturzenia, a katolickie radio obrzucają błotem - wszystko w imię tej samej "tolerancji".

Jedni i drudzy mają coś wspólnego - są coraz bardziej pozbawieni złudzeń. Pierwsi wiedzą, że za wierność Ojczyźnie rzadko dostaje się medale, a częściej kona w więzieniu. (...) Drudzy sądzą, że władcy nie mogą pozwolić sobie na moralne wątpliwości, a cynizm i obłuda to najlepsi sprzymierzeńcy sukcesu.

Myślę czasem, że są dwie Polski. Ale tylko jedna zasługuje na to zaszczytne miano.

Agnieszka Kosecka

Wywiad
Tekst opublikowany w Naszym Dzienniku   27-11-2006 r.
Wiesz?
Znasz inne ciekawe teksty - napisz. KONTAKTY

idź na początek strony

Strona aktualizowana: 17 lutego 2007
Prawa autorskie zastrzeżone (c) Artur Ornatowski 2002-2007 Ograniczenie odpowiedzialności