|
|
1.Historia Tatarów na Podlasiu XVII - XVIII w Tatarzy bialscy byli częścią Tatarów litewskich. Geneza osadnictwa
tatarskiego wiąże się ze zdradą części Tatarów (zwanych Lipkami)w
1672r. Około 2 tyś Lipków zdradziło Rzeczypospolitą i stanęło po
stronie Turków. Zapewne istniało pewne poczucie łączności narodowej
Lipków z całym światem islamu. Chorągwiom tatarskim na czas nie wypłacano
żołdu, traktowano ich o wiele gorzej niż towarzyszy w chorągwiach
nietatarskich. Nie zawsze mogli też swobodnie wyznawać swoją wiarę.
Zadecydowało to o zdradzie. Na czele zdrajców stanął Aleksander Murza
Kryczyński, którego sam sułtan mianował w 1673r. na beja fortecy Bar.
Tatarzy służyli Turkom za przewodników, pobratymcy, ci którzy zostali
po stronie polskiej dostarczali im wiadomości. Najczęściej jednak
wpadali w granice kraju, rabowali, ile się dało i uchodzili z łupami. 1
Współczesny wydarzeniom zanotował: "...Tatarowie wypadłszy po dwa
razy, ci osobliwie, co przedtem w polskim wojsku służyli, a potem z
Kryczyńskim do Turczyna się przedarli, wielkie czynili po Wołyniu,
Polesiu i Rusi inkursje" 2. Ze strony polskiej już od 1673r.
czyniono kroki w celu przyciągnięcia na powrót Tatarów, ponieważ
czynili wiele strat, stanowili też sporą siłę militarną. Stosunki
panujące wśród Tatarów sprzyjały nawiązaniu rozmów, zapewne też z
niechęci do Aleksandra Kryczyńskiego grupa wybitniejszych emigrantów
nawiązała potajemne rokowania z Janem III Sobieskim za pośrednictwem
rotmistrza Marcina Bogusza. W lipcu 1673r. Tatarzy przedstawili na piśmie
warunki swego powrotu do Polski i doręczyli Boguszowi. W dziesięciopunktowym
memoriale domagali się darowania im zdrady, wolności wiary, prawa
stawiania meczetów, równych praw ze szlachtą, ziemi w dziedziczne władanie
i przywrócenia utraconych majątków na Litwie, wydawania listów na zaciągi
i gwarancji króla, hetmanów oraz 12 senatorów, że sejm zatwierdzi
dawne prawa, a zdrada pójdzie w niepamięć. Warunki te podpisali: rtm.
Samuel Korycki, Samuel Krzeczowski, Dżafar Morawski oraz Samuel Murza,
Adam Murawski, por. Aleksandrowicz i Lechtezar Szabłowski - wszyscy rodem
z Litwy. Sprawa Lipków musiała być pilna, skoro w tymże 1673r. sejm
potwierdził wszystkie dawne prawa i przywileje Tatarów w
Rzeczypospolitej oraz uwolnił na zawsze odprawiających służbę wojskową
od pogłównego i innych świadczeń. 3 Po śmierci Kryczyńskiego w
1673r. i po uchwałach sejmowych Tatarzy przebywający w Turcji zaczęli
wracać na stronę polską. Gdy 18 listopada 1674r. Sobieski wziął
szturmem Bar, załoga złożona z Lipków poddała się bez większych
walk, a jako zakładników ofiarowała swoje żony i dzieci. Sobieski
przyjął tych Tatarów na służbę .4 Fala osadnictwa tatarskiego na
Podlasiu rozpoczęła się w 1697 roku. Jan III Sobieski nadał w ekonomii
grodzieńskiej pułkownikowi Samuelowi Morzy Krzeczowskiemu i jego żołnierzom
wsie Kruszyniany, Łużany i Białohorce (dziś Białogórze). Przywilejem
królewskim z 12 marca 1679r. "...też włóki i włości wieczyście
onymże i sukcesorom nadawszy i darowawszy, na onych budować się, osadzać
i przedawać, zastawiać i podług woli i upodobania swego dysponować, z
obligiem tylko usługi wojennej wiecznymi czasy..." Tatarzy z oddziałów
rtm Bogdana Kieńskiego, Gazy Sieleckiego i Olejowskiego otrzymali wsie
Bohoniki, Drahla i Malowicze Górne. Rotmistrz Samuel Murza Korycki objął
w posiadanie wsie Lebiedziew i Małaszewicze w ekonomii brzeskiej oraz
kilka wsi w ekonomii kobryńskiej. Rotmistrz Daniel Szabłowski z kompanią
osiadł także w Małaszewiczach, zaś rtm Romanowski w Studziance, wsi położonej
w kluczu łomaskim ekonomii brzeskiej. Osadnictwo Tatarów kontynuowali królowie
sascy. 5 Pod koniec XVIII wieku Tatarzy posiadali ziemię w następujących
wsiach: Kościeniewicze i Wólka Kościeniewicka - Józef Bielak,
Lebiedziew - Abraham Korycki i prawdopodobnie Aleksander Józefowicz,
Kobylany - Korycki, Małaszewicze Wielkie - Aleksander i Jan Józefowicze,
Małąszewicze Małe - Abraham Korycki, Michałki - Korycki, Ortel -
Aleksander Montusz, Kryczyński, Jakub Azulewicz, Józef Bielak, Połoski
- Józef Bielak i Czymbaj, Studzianka - Jakub Azulewicz, Józef Bielak,
Kryczyński, Koszoły i Trojanów - Józef Bielak, Zalutyń - Dawid Józefowicz..6
Poza tymi dobrami Tatarzy posiadali często ziemię na terenie zabużańskiej
części ekonomii brzesko - kobryńskiej. Z tego krótkiego, z powodu skąpości
źródeł bardzo niepełnego wykazu widać wyraźnie wielkie różnice w
położeniu ekonomicznym poszczególnych rodzin. Można zauważyć, że
generał Józef Bielak zdołał skupić w swoim ręku rozległe dobra i
nic dziwnego, że budziło to niepokój litewskiego podskarbiego
nadwornego Antoniego Tyzenhauza, gdyż Tatarzy posiadali wsie
"wszystko wielki, a niektórzy po kilka" . Koniec XVIII wieku
jest niewątpliwie okresem, w którym w okolicach Białej znajdowało się
najwięcej dóbr tatarskich. Z tego też czasu zachował się jeden
charakterystyczny szczegół dotyczący gen Bielaka. Był on najbogatszym
człowiekiem w społeczności tatarskiej pod Białą i na dodatek człowiekiem
nowym (przybył w 1763r.), co budziło pewne zawiści. W 1774r. rtm Gazej
Korycki zaprosił go "listem przyjaznym na akt swój weselny do
Studzianki". Na trzeci dzień po ślubie Korycki wspólnie z
Czymbajewiczami i całą swoją familią z dobytymi pałaszami gościa
swego zaatakował i "słowy uszczypliwemi lżąc i w ostatnim
skrzywdzeniu dyfamując zarąbać, na zdrowiu i życiu pokonać usiłował".
Ledwie z życiem uszedł Bielak, a Korycki lat jeszcze kilka odgrażał się
i na "honor nastawał" zarzucając mu nieszlacheckie
pochodzenie. W końcu Bielak zaskarżył Koryckiego do sądu ziemskiego w
Nowogródku, szlachta tatarska wydała świadectwa dobrego urodzenia i sąd
dekretem z 3 lutego 1778r. orzekł słuszność po jego stronie, zaś
Koryckiego skazał na 6 niedziel wieży i 5000 zł tytułem
odszkodowania.7 Tatarzy brali udział w konfederacji barskiej po stronie
konfederatów, a pierwszą jednostką, która się do nich przyłączyła
był IV pułk Straży Przedniej dowodzony przez Bielaka. Pułk, w którego
szeregach walczyli Tatarzy z Podlasia, odznaczył się w bitwach: pod Słonimem
w lipcu 1769r., pod Jakimowiczami i Mołoczadzią w kilka dni później,
pod Chomskiej i Stołowiczami w 1771r. W tym samym czasie Jakub Azulewicz,
rodem ze Studzianki, wysłany został do Islam - Gireja, chana krymskiego,
aby przy nim prowadził interesy konfederacji i o wszystkim donosił.
Tatarzy odznaczyli się znów w wojnie polsko - rosyjskiej 1792r. Bielak
dowodził korpusem złożonym z I, III, IV pułku Straży Przedniej i
brygady Kawalerii Narodowej Sulistrowskiego. Wobec dużej przewagi
nieprzyjaciela i nieudolności naczelnego dowództwa na nic się zdała
odwaga i waleczność Tatarów i ich dowódcy. Dnia 7 maja 1792r. sejm
uchwalił powołanie dwóch nowych pułków tatarskich po 500 żołnierzy.
Jeden z nich pod dowództwem Mustafy Ułana został rozwiązany przez
Targowicę w październiku 1792r. i nie wziął większego udziału w
walkach. Zarówno Bielak, jak i Azulewicz jako jedni z pierwszych zgłosili
akces do powstania 1794r. Gen Bielak zmarł między 11 a 24 czerwca
1794r.. Dnia 11 sierpnia w szarży na Rosjan poległ płk Azulewicz. Jego
pułk walczył do końca, m.in. na Pradze. Nadszedł kres niepodległej
Rzeczypospolitej. Tatarzy oczywiście nie mogli przeważyć szali zwycięstwa,
zawsze jednak stawali w pierwszym szeregu walczących i bili się do końca.8
2. Historia Tatarów na Podlasiu XIX i XX w.
Po III rozbiorze Biała znalazła się pod zaborem austriackim, które
przeciągnęło się do końca 1809r. W prawach i swobodach tatarskich nie
zaszły żadne większe zmiany. Używali praw cywilnych i obywatelskich
jak inni, nadal nie uczestniczyli w życiu politycznym. Prawdopodobnie
musieli legitymować się ze szlachectwa w Heroldii Galicji Zachodniej. Za
czasów Księstwa Warszawskiego byli również pełnoprawnymi obywatelami.
Wprawdzie po kilku latach w konstytucji Królestwa Polskiego przyznano
prawa polityczne tylko chrześcijanom różnych wyznań, jednak Tatarzy używający
praw na równi z innymi z czasów Księstwa, statutem z 19 listopada (1
grudnia) 1815r. faktycznie zostali zrównani z obywatelami Królestwa. Odtąd
mimo uprzywilejowanego położenia chrześcijan w Królestwie, używali
tych samych praw cywilnych z małymi tylko ograniczeniami. Mogli swobodnie
posiadać i nabywać dobra ziemskie, mogli piastować urzędy oprócz
tych, gdzie podzielona była władza z rządem wykonywania pod powagą
wiary chrześcijańskiej. Nie wolno im było według Kodeksu Cywilnego Królestwa
z 1825r. zawierać małżeństw z chrześcijanami, zaś ustawa z 1836r.
nie dopuszczała wielożeństwa. Tatarzy zamieszkali w Rzeczypospolitej od
wieków już zachowywali jednożeństwo. Zupełne równouprawnienie Tatarów
podkreślili obywatele powiatu bialskiego, wybierając, w 1818r posłem na
Sejm Królestwa Jakuba Taraka Murzę Buczackiego, następnie wybrano go na
urząd sędziego pokoju powiatu bialskiego, który to urząd sprawował
blisko 20 lat. Kolejnym Tatarem sprawującym urząd sędziego pokoju
powiatu bialskiego był Maciej Okmiński imam studziański, był obrońcą
spraw rozwodowych i trybunale podlaskim.9 Nie zabrakło Tatarów bialskich
w żadnym zrywie niepodległościowym w XIX w. Wydarzenia roku 1830 zastały
Tatarów służących w różnych oddziałach jazdy. Było ich 31 w wojsku
Królestwa. Kilku Tatarów poległo m.in. Salomon Bielak odznaczony w
czasach Księstwa. Za udział w powstaniu spadły na Tatarów represje.
Kilku musiało emigrować. Osman Bielak ur. w Koszołach w czasie
powstania podoficer korpusu inżynierii baonu saperów musiał emigrować
do Francji, gdzie był członkiem Towarzystwa Demokratycznego Polskiego.
Po 1831r., gdy polskie formacje wojskowe rozwiązano, Tatarzy zaczynają służyć
w wojsku Cesarstwa Rosyjskiego, początkowo niewielu, później coraz
liczniej. W tragicznym powstaniu styczniowym Tatarzy także mieli swój
udział. Niewątpliwie ich stosunek nie mógł być wrogi, gdyż powstańcy
nie zabijali Tatarów ani nie niszczyli ich domów, ci z kolei nie
wydawali powstańców a niektórzy pomagali aktywnie Polakom, bądź
uczestniczyli w walkach. Po powstaniu Tatarów dotknęły represje.
Pozbawiono ich prawa nabywania majątków, nałożono kontrybucję, kazano
płacić na odbudowę cerkwi. Wielu z Tatarów zesłano na Syberię. Godna
podziwu i zarazem tragiczna jest historia Amurata Azulewicza ze
Studzianki, który z Syberii wrócił pieszo dopiero po 15 latach. Swój
powrót tłumaczył przywiązaniem, miłością i tęsknotą za rodzinnymi
stronami. Tylko Tatarów - oficerów wojsk carskich zwolniono od tych ciężarów.
W ostatnich latach XIX w. działał Stefan Bielak syn Macieja ur. w Kościeniewiczach
w 1868r., należący do PPS. Zajmował się kolportażem nielegalnej prasy
(m.in. "Robotnika", "Przedświtu"), współpracował z
Józefem Piłsudskim, był jednym z głównych działaczy partii. W 1897r.
Rosjanie przenieśli go jako sędziego w głąb Rosji. 10 Pierwsza połowa
XIX wieku to już ostatnie lata świetności osadnictwa. W 1860r. w
okolicach Białej mieszkało 264 muzułmanów. Według danych parafii
katolickich ich rozmieszczenie przedstawiało się następująco: Biała -
45, Kodeń - 2, Studzianka - 160, Piszczac - 25, Pratulin - 14, Terespol -
18. (są to nazwy parafii katolickich w obrębie których leżały osady
tatarskie). Dla porównania w 1889r w Studziance mieszkało już tylko 86
muzułmanów!.11 W II połowie XIX wieku wiele włości zniknęło zupełnie
a ludność zmniejszyła się do kilkudziesięciu osób. Przełom wieków
to już ostatnie przebłyski świetności Tatarów bialskich. W 1888r.
posiadają oni tylko trzy majątki powyżej 150 mórg: w Małaszewiczach
Małych płk Matwiej Iljasewicz, w Ortelu Maciej Lisowski i w Studziance
Stefan Korycki. Nadal czynny był meczet a jego imam Matwiej Bajrulewicz
odprawiał nabożeństwa. W 1915r. Rosjanie wycofując się spalili
meczet. Ci mieszkańcy, którzy nie poukrywali się po lasach, zostali
wywiezieni w głąb Rosji. Po zakończeniu wojny do Studzianki i innych
wiosek zaczęli wracać przymusowi uciekinierzy, część jednak nie powróciła.
Pierwszy powszechny spis ludności z 30 wrześnie 1921r. zanotował w
bialskim 11 muzułmanów: 1 w Białej, 1 w Małaszewiczach Małych, 2 w
Malowej Górze, 6 w Studziance, 1 w Łomazach. Z tych 11 osób 5 miało
powyżej 60 lat.12 Zwiedzający Studziankę w 1922r. Wacław Świątkowski
zapisał: "...jedyna przedstawicielka mahometanizmu pani
Bogdanowiczowa, właścicielka 36 morgowego zaścianka. Chyba ostatnia.
Dzieci za życia zmieniają wyznanie - najstarsza córka wyszła za
katolika. Znać mongolskie pochodzenie, włosy i skośne nieco oczy
ciemne, wargi grube, cera oliwkowo żółta. Wyczuwam wielki tragizm
duszy. W czasie ewakuacji straciła męża. Meczet spalony, cmentarz
profanują nowi nabywcy zaścianków, przerabiając płyty piaskowe na osełki
do kos" 13 Jedną z ostatnich znanych rodzin tatarskich przed II wojną
była rodzina Bajrulewiczów. Maciej Bajrulewicz był ostatnim mułłą
Studzianki. Jego brat Romuald był słynnym w okolicy uzdrowicielem. Po
drugiej wojnie światowej z dawnej rodziny Bajrulewiczów pozostały w
Studziance Anna Remesz i Helena Bandzarewicz. Pani Anna Remesz zmarła
kilkadziesiąt lat temu. Obecnie została jedynie 82 letnia Helena
Bandzarewicz - ostatnia Tatarka na Podlasiu.14
3.Charakterystyka Tatarów
Tatarów nazywamy często szlachtą tatarską, gdyż wielu z mieszkańców
"tatarskich majątków" udokumentowało w XIX w. swoje prawa do
tego tytułu oraz prawo do legitymowania się herbem szlacheckim
(Azulewiczowie, Buczaccy, Koryccy, Bielakowie, Ułłanowie). 15 Do połowy
XVI w. Tatarzy zachowywali nazwiska o osobliwym, tatarskim charakterze
np.: Aisa, Turas, potem przyjmując nazwiska patronomiczne np. Azulewicz
(Aziul znaczy po arabsku sprawiedliwy), Bajrulewicz (przodkiem był Bajruła),
Czymbajewicz (Czyn - baj po turecku oznacza prawdziwy), Talkowski (Talk po
arabsku wolny). Od końca XVI w. obserwujemy tendencję do tworzenia
nazwisk na modłę szlachty polskiej bądź to od nazwy miejscowości, bądź
przez ożenek. Wiele rodzin tatarskich nazwiska wzięło od nazwy dóbr
np.: Koryccy od wsi Korytka, Kieńscy od Kieni, czy Okmińscy od Okmińszczyzny.16
Tatarzy byli doskonałymi jeźdźcami i żołnierzami. Lekkie chorągwie
tatarskie dzięki swej szybkości i zwinności nadawały się doskonale do
zadań typu zwiadowczego, dalekich zagonów i błyskawicznych podjazdów.
W służbie Rzeczypospolitej wiele Tatarzy stracili z dzikości i wytrwałości
w marszu, za to nauczyli się walczyć w regularnym szyku i posługiwać
lepszą bronią, nic nie tracąc ze swej waleczności co powodowało, że
władcy Polski chętnie korzystali z ich usług wojskowych. 17 W I połowie
XVIII w. Tatarzy nie nosili mundurów, oficerowie jako oznaki stopnia używali
taśmy srebrnej, brak było też jednolitej broni, a na jaką broń
towarzysza było stać, taką dawał pocztowemu. Tatarzy służyli pod
swoimi chorągwiami, które należały do lekkiej jazdy, ta zaś wchodziła
w skład autoramentu polskiego.18 Z biegiem czasu lekką jazdę rekrutującą
się najczęściej z Tatarów zaczęto nazywać ułanami. Pierwsze
formacje zostały utworzone już w XVIII wieku. Ułani byli uzbrojeni w
lance, szable i pistolety. Pułki tatarskiej jazdy odznaczyły się w
wielu bitwach toczonych na polach walk w Saksonii, na Śląsku i w
Czechach. 19 Nie jest wyjaśnione czy nazwa ta pochodzi od którejś z
chorągwi dowodzonej przez rtm Mustafę Ułana, czy od słowa "ułan",
co po turecku znaczy: młody człowiek z wysokiego rodu. W liście do
Komisji Wojskowej z 26 kwietnia 1790r. rtm Mustafa Ułan powołuje się na
"antecessorów swojej familii", od której pochodzi nazwa
"ułani". Całkowite utożsamienie ułanów z jazdą polską -
kawalerią nastąpiło całkowicie pod koniec XIX wieku.20 Tatarzy w
szczegółach życia codziennego właściwie nie różnili się od sąsiadów..
Należy podkreślić wysoką pozycję kobiet równą mężczyznom.
Charakterystyczna jest też duża liczba potomstwa, powtórne zamążpójścia
i ożenki są na porządku dziennym. Uderza fakt małżeństw głównie w
kręgu najbogatszych: Bielaków, Buczackich, Baranowskich, Józefowiczów,
Koryckich, Azulewiczów. Związki małżeńskie między bogatymi a
biednymi zdarzały się bardzo rzadko. 21 Z zawodu byli przede wszystkim
ziemianami. Obfite nadania królewskie sprawiły, że mieli po kilkanaście
a nawet kilkadziesiąt włók ziemi. To z kolei zapewniało im bogactwo.
Najbogatsi żyli tak, jak okoliczna średnia szlachta, biedniejsi jak
szlachta zaściankowa czy chłopi. Prowadzili liczne spory sąsiedzkie,
rodzinne, procesowali się. Drugim umiłowanym zawodem tatarskim była żołnierka.
Po likwidacji wojska polskiego zaczynali służyć w wojsku carskim. Pełnili
w nim wysokie funkcje, z generalskim włącznie. Wielu z nich pełniło
funkcję strażników w komorach celnych na Bugu. Ale jednocześnie byli
ludźmi skorymi "do wypitki i wybitki". Tak jak szlachta polska
i ruska chętnie siekli się szablami przy każdej okazji.. Profesor
Benedykt Dybowski tak ich scharakteryzował: "Ludzie wysokiej uczciwości,
brzydzący się kłamstwem i obłudą, szczerzy, otwarci, ofiarni" 22
Polscy Tatarzy często niesłusznie kojarzą nam się z tymi, którzy
napadali na polskie ziemie grabiąc i paląc je. Podlascy Tatarzy zawsze
stawali po stronie przybranej Ojczyzny. 23
4.Wiara, obrzędy, obyczaje.
Tatarzy polscy są wyznawcami obrządku sunnickiego, obejmującego większość
wyznawców Islamu na świecie. Jednakże oddalenie i praktyczny brak
kontaktów przez kilka stuleci z centrami muzułmańskimi spowodował
wprowadzenie do praktyk religijnych i przeniknięcie do obrzędowości i
tradycji wielu pierwiastków chrześcijańskich oraz elementów wierzeń
szamańskich.24 Nie spowodowało to jednak odejścia od głównych zasad
(dogmatów) islamu: wiary (szahada - wyrażającej się w formule
"Nie ma Boga prócz Allacha, prorokiem Bożym Muhammed"),
modlitwy (pięciokrotnej w ciągu dnia - sala), jałmużny (zakat), postu
(saum - rzadko w pełni przestrzeganej) i pielgrzymki do Mekki (hadżdż).
25 Na dopełnienie piątej zasady mogli pozwolić sobie tylko nieliczni.
Pielgrzymkę do Mekki zastępowało Tatarom odwiedzanie własnych ośrodków
kultowych - cmentarzy w Łowczycach i w Sieniawce w woj. Nowogródzkim, słynącym
od wieków z własności cudotwórczych. 26 Zgodnie z nauką w Świętym
Koranie Tatarzy polscy wierzą w życie pozagrobowe, które jest dalszym
ciągiem życia na ziemi, w nagrodę nieba i karę piekielną. Życie
przyszłe nie jest nowym życiem, lecz dalszym ciągiem życia obecnego,
ziemskiego, a stan po śmierci, w dniu Sądu Ostatecznego jest
"obrazem duchownego stanu w obecnym życiu". Życie piekielne i
niebieskie zaczyna się jeszcze za życia muzułmanina na Ziemi: godni wstąpią
do raju, niegodni do piekieł. Dusza żyjąca, zgodnie z Koranem, już na
Ziemi zaznaje doskonałego spokoju. Reasumując: życie przyszłe jest ciągiem
obecnego i śmierć jest jedynie ogniwem, bramą, która odsłania przed
naszym okiem zamknięte dla niego rzeczywistości obecnego życia -
stwierdzają teologowie muzułmańscy. Muzułmanie uważają, że zmarłe
ciało bez duszy nie jest warte pielęgnowania (tym poniekąd współcześnie
muzułmanie tłumaczą zaniedbane mizary). 27 Obrzędy pogrzebowe Tatarów
polsko - litewskich noszą ślady dawnych wierzeń koczowniczych ludów
tureckich. Do umierającego muzułmanina przybywa na wezwanie krewnych
duchowny, który przy łożu chorego odczytuje krótkie modlitwy - imany.
Po śmierci układa się zmarłego na marach zwanych tebut. Na nim ciało
podlegało rytualnemu obmyciu - guślu. Zmarłego mężczyznę obmywał
najbliższy krewny płci męskiej, jeśli nie miał krewnych obmywała go
żona. Zmarłą kobietę myła matka, siostra, córka lub wynajęta
kobieta. W trakcie modlitwy odmawiano modlitwy (imany). Nos i uszy
zatykano watą a ciało zawijano w nowe, białe płótno tzw. sawany. Pod
płótno wkładano zwój papieru z tekstem modlitwy (dałwary). Zwłoki
nakrywano zielonym suknem tak, by twarz była zakryta.28 Na suknie
wyszywano imię i nazwisko zmarłego oraz datę śmierci. Przez całą noc
w świetle świec ktoś czuwał i odmawiał modlitwy. Modlili się tylko mężczyźni.
Im zmarły był bogatszy, tym więcej osób czuwało, czynił to czasami
imam, lecz zazwyczaj wynajmowano biednych muzułmanów. Pogrzeb odbywał
się na 2 lub 3 dzień po zgonie. Bogatsi muzułmanie zamawiali dodatkowe
modły za duszę zmarłego zwane deur. W deurze uczestniczył często
imam. W sąsiednim pokoju odbywała się wieczerza z udziałem rodzin i
modlących się. Podawano potrawy mączne, kasze, sztukę mięsa, ryż z
rodzynkami, placki, dżajmę, halwę z miodu, mąki i masła, którymi
dzielono się za duszę zmarłego. Idąc w orszaku pogrzebowym nie należało
przebiegać drogi i patrzeć w okna. 29 Na cmentarzu nad otwartym grobem mężczyźni
stawali w trzech rzędach w kierunku południowym. Pod przewodnictwem
Imana śpiewano wersety z Koranu. Następnie czterech mężczyzn opuszczało
ciało na wąskich ręcznikach do grobu. Dół musiał być na tyle głęboki,
by zmarły mógł usiąść (Tatarzy wierzyli, że do zmarłego przybywają
wysłannicy Allaha, aniołowie ciemności Munkir i Nekir. Dlatego grób
musiał być na tyle głęboki, aby zmarły w chwili przybycia aniołów mógł
usiąść). Grób zawsze był orientowany na osi wschód - zachód.30 Po złożeniu
zwłok oszalowywano je ustawionymi ukośnie deskami. Zwłoki składano na
wznak, głowa na zachód, tak by zmarły w dniu Sądu Ostatecznego -
powstawszy z grobu na głos trąby archanioła Izrafila mógł pójść
prosto na wschód do Mekki.31 Życie duchowe Tatarów bialskich skupiało
się w dwóch miejscowościach: w Lebiedziewie i w Studziance, ponieważ
istniały tam meczety. Powstały po 1679r, przetrwały zaś do 1915r. Na
utrzymywanie meczetu zapewne parafianie wpłacali pewne sumy. W aktach
znajdują się zapisy na rzecz meczetu np. z części "D"
Studzianki: "dwie kopy żyta i złotych polskich cztery corocznie dla
molli, czyli do meczetu w Studziance". Nie znamy nazwisk imamów z
XVII i XVIII wieku. Natomiast w XIX w. imami w Studziance byli kolejno:
Aleksander Okmiński, Maciej Okmiński, Mustafa Lisowski i Maciej
Bajrulewicz - ostatni imam studziański, który sprawował funkcję do
1915r. 32 W księgach Urzędu Stanu Cywilnego w Łomazach znajdują się rękopisy
ostatniego Imama studziańskiego - Macieja Bajrulewicza, pisane po
rosyjsku (sporządzane były w czasie zaborów). Są to akty urodzin, zgonów
i ślubów z lat 1907-1911. Oto przykład jednego z nich: "Działo się
to w Studziance w 8 dniu miesiąca lipca 1907 roku. O godzinie piątej po
południu zjawili się: Aleksander Aleksandrowicz syn Mustafy lat 46 wraz
ze świadkami: Aleksandrem Bogdanowiczem s. Jana i Romuald Bajrulewicz s.
Józefa, którzy oświadczyli, że Aleksandrowi Aleksandrowiczowi od
prawnej żony Fatimy z domu Radkiewicz lat 38 urodziło się dziecko płci
męskiej. Dziecku temu przy udziale imama Matwieja (Macieja) Bajrulewicza
nadano imię Amin". Zapoznając się z rękopisami można zaobserwować,
że był to kres życia Tatarów na Podlasiu. Na przykład rok 1908 zakończył
się równa liczbą urodzin i zgonów - 3. W następnym 1909 roku zapisano
4 urodzenia i 1 zgon. Natomiast w latach 1907 - 1911 zanotowano tylko 2 śluby.
33 W dokumentach XIX - wiecznych wymieniamy jest drewniany meczet w
Lebiedziewie, w którym obowiązki duchownego spełniał mułła. Budynek
meczetu był dość duży, przedzielony ścianą na dwie części. W
przedsionku meczetu trzeba było zdjąć obuwie, a dalej drzwi wiodły do
części męskiej i części kobiecej, wyłożonych dywanami. Na nich
usadawiali się wierni, obowiązkowo w czapkach i modlili się z twarzami
zwróconymi w stronę Mekki. Stronę tę wskazywał mihrab - nisza w ścianie
świątyni. Na prawo znajdował się mimbar - kazalnica, na której stawał
mułła, wygłaszając kazanie w środku nabożeństwa. Główne
pomieszczenie było tylko dla mężczyzn. Dla kobiet było wydzielone
pomieszczenie utrzymane w surowym stylu, z którego tylko przez kratę mogły
patrzeć na miejsce modlitw. Modły - głośne recytacje w języku
arabskim, odpowiednio były łączone z ruchami rąk, głowy i skłonami
ciała do ziemi. Co tydzień odbywały się uroczystości zwane Bajram Mały
(trwały od piątku do niedzieli). 34 Istotne miejsce w folklorze
tatarskim zajmowały praktyki magiczne, wyrosłe na gruncie wierzeń i
przesądów tej ludności. Jeszcze w lata trzydziestych XX wieku Tatarzy
zamieszkujący wsie dosyć powszechnie wierzyli w istnienie duchów. Wiara
w duchy została usankcjonowana przez Koran. Już prorok Muhammed uznał
istnienie demonów, zaliczając je do wrogów Allaha. Według wyobrażeń
duchy dosyć często przybierały ludzką postać, zdarzały się też
zwierzęta lub potwory. Były one niekiedy złośliwe i przekupne, czasami
naiwne i głupie. Wszystkie duchy można z grubsza podzielić na złe
(fiereje) i dobre (dżinny). Według przekonań Tatarów szczególnie dużo
na świecie jest wrogich człowiekowi fierejów. Duchy te lubią mieszkać
na pustkowiach, uroczyskach, cmentarzach, opuszczonych świątyniach, w błotnych
i ciemnych lasach. Dlatego też przechodząc obok takich miejsc należy
zachować ostrożność i dobrze jest odmówić modlitwę. Tatarzy
powszechnie wierzyli, że złe duchy przenikają do ciała człowieka i
wywołują ciężkie schorzenia. Można je usunąć z ciała chorego
jedynie za pomocą różnego rodzaju środków magicznych. Nic też
dziwnego, że w rękopiśmiennych księgach tatarskich spotykamy szereg środków
obronnych przed duchami w postaci modlitw i zaklęć. Magia była ściśle
związana ze znachorstwem. Stanowiła bowiem jeden z elementów ich
medycyny. Zajmowali się nią ludzie zwani "fałdżejami" (z
tur. fałdży - wróżbiarz). Tatarzy twierdzili, że leczenie za pieniądze
jest postępkiem nie tylko grzesznym, ale i szkodliwym dla samego
znachora, ponieważ duchy wypędzone z pacjenta przechodzą na potomstwo
fałdżeja. Znachorzy zajmowali się również praktykami np. wywoływaniem
deszczu, zabiegom ochronnym przeciwko pożarom i piorunom. 35
5. Mizary tatarskie w Lebiedziwie (Zastawku) i Studziance.
Cmentarz tatarski, zwany mizarem, założony został po południowym
stoku wzniesienia folwarku Ułanowszczyzna, który do roku 1872 stanowił
integralną części wsi Lebiedziew. Dzisiaj jest to Zastawek. Chowano w
nim Tatarów zamieszkujących Lebiedziew, Małaszewicze, Kobylany i
Terespol. Układ mogił na mizarze był regularny, wzorowany na rytualnym
szyku mozułmanów podczas wykonywania modlitwy w meczecie, tzn. mogiły
uszeregowane były w równoległe safy, czyli rzędy. Po bokach obkładano
mogiły polnymi kamieniami, ale zawsze były dwa duże kamienie - wielki u
głowy i mniejszy u stóp zmarłego. Kamienie inskrypcyjne zwieńczone były
półkoliście - na górze znajdował się wyżłobiony półksiężyc z
gwiazdami, niżej znajdował się napis w języku arabskim, poniżej w języku
polskim, na nagrobkach począwszy od połowy XIX wieku były półksiężyce,
wersety arabskie i napisy rosyjskie. Cmentarz w Lebiedziewie zachował się
w stanie szczątkowym. Od czasów wojny był systematycznie dewastowany
przez okolicznych mieszkańców. Płyty nagrobne rozbijano na...osełki do
ostrzenia kosy, na otoczaki do noży, na gruz do budowy. Liczy obecnie
tylko kilka czytelnych napisów, reszta uległa zniszczeniu. Cmentarz w
Studziance jest w dużo lepszym stanie niż mizar z Zastawka. W Studziance
zachowało się 160 nagrobków. Pochowano tam wielu zasłużonych tatarów
m.in. generała Józefa Bielaka i pułkownika J. Azulewicza. 36
|
|
|
W celu opisania obecnego stanu pamiątek tatarskich udałem się do wsi
Studzianka - dawnej kolebki osadnictwa tatarskiego na Podlasiu. Początkowo
jechałem drogą Biała Podlaska - Lublin. Po przejechaniu 18 kilometrów
w miejscowości Łomazy udałem w kierunku Ortela Królewskiego. Na tej
trasie w odległości 5 kilometrów jest wieś Studzianka. Dzisiejsza
Studzianka zapewne bardzo różni się od tej z przed 100, czy 200 lat.
Dziś mieszka tam około 250 osób. Niegdyś była to największa osada
tatarska na Podlasiu. Mieszkały tu najbardziej zasłużone i sławne
rodziny tatarskie min. Bielakowie, Azulewiczowie, Lisowscy. Istniał tu
meczet, jedyny w okolicy. Po tamtych czassach pozostał jedynie zniszczony
mizar (cmentarz) tatarski. Cmentarz położony jest na końcu wsi po lewej
stronie przy drodze Łomazy - Ortel Królewski. Mizar jest bardzo pięknie
położony. Zgodnie z tradycją islamską usytuowany jest na uboczu, na
pagórku porośniętym wysokimi, starymi drzewami. Urzeka niezwykła cisza
i spokój. Do dnia dzisiejszego zachowało się 160 nagrobków. Niestety
tylko część z nich jest w dobrym stanie. Ze względu na historię
miejscowości możemy wyróżnić trzy rodzaje inskrypcji na kamieniach
nagrobkowych: pisane po arabsku, po polsku i po rosyjsku. Te ostatnie
powstały podczas zaborów i ze względu na rusyfikację były w języku
rosyjskim. Po wojnie cmentarz był systematycznie dewastowany przez
okolicznych mieszkańców. Nagrobki były rozbijane i służyły jako gruz
lub osełki do kos. O mizarze rozmawiałem z sołtysem Studzianki Panem
Mieczysławem Łukaszukiem i z okolicznymi mieszkańcami. Wszyscy byli
zgodni, że w ostatnim czasie Urząd Gminy Łomazy (administrator
cmentarza) zaczął dbać o tą niezwykle cenną pamiątkę przeszłości.
Teren uporządkowano, odnowiono ogrodzenie wokół cmentarza, postawiono
tablicę informacyjną oraz powycinano krzaki dziko rosnące między
grobami. Prace porządkowe bez wątpienia są bardzo potrzebne, choćby z
powodu iż cmentarz jest atrakcją turystyczną gminy i przyciąga wielu
turystów. W Studziance żyje do dzisiaj ostatnia Tatarka na Podlasiu Pani
Helena Bandzarewicz. Dotarłem do niej i udało mi się uzyskać myślę,
że wiele cennych informacji. Pani Helena jest niesamowicie miła,
otwarta, ma wspaniałe poczucie humoru. Ten wywiad był wspaniałym przeżyciem.
Prawie dwie godziny Pani Helena opowiadała mi o dawnych czasach, o
relacjach ludności polskiej z tatarskimi mieszkańcami. Pierwsze słowa
jakie powiedziała o sobie brzmiały następująco: "Ja jestem
Tatarka z krwi i kości. Kiedyś ludzie wytykali mnie palcami, teraz
zazdroszczą i przyjeżdżają do mnie". Istotnie wiele ludzi
interesuje się jej życiem. Biografia Pani Heleny Bandzarewicz jest
bardzo ciekawa. Urodziła się 10 marca 1920r. w St. Petersburgu. Jej
rodzina, jak wiele innych rodzin tatarskich opuściła Podlasie podczas I
wojny światowej. Jej rodzice to Zofia i Jan Bogdanowiczowie . Miała dwie
siostry i brata. Gdy miała 9 miesięcy zmarł jej ojciec i został
pochowany w St. Petersburgu. W 1924r. gdy miała 4 lata wróciła z matką
i rodzeństwem do Polski, do Studzianki, gdzie uczyła się w szkole
podstawowej (zbudowanej na miejscu meczetu spalonego w 1915r.). Podczas II
wojny światowej przyjechał do niej Tatar z Łomaz prosić o rękę,
jednak Pani Helena odmówiła. Umotywowała mi to w następujący sposób:
"Może on i mi podobał się, ale nie chciałam. Byłam młoda, myślę:
oj tam będzie mi głowę zawracał". W 1950r. wyszła za mąż za
katolika Stefana Olichwiruka. Przed ślubem musiała zmienić wyznanie z
islamu na katolicyzm. W 1956r. wyszła za mąż po raz drugi za Piotra
Bandzarewicza. Matka Pani Heleny miała trzech mężów: Romana
Bajrulewicza (lokalnego znachora i uzdrowiciela), Jana Bogdanowicza (ojca
Pani Heleny) i trzeciego męża o nazwisku Dziobek. Pani Helena jest
Tatarką "z krwi i kości" ponieważ jej rodzice byli rodowitymi
Tatarami. Poniżej przedstawiam najciekawsze fragmenty mojego wywiadu z Panią
Heleną Bandzarewicz - ostatnią żyjącą Tatarką na Podlasiu.
Czy pamięta pani jakieś szczegóły z życia Tatarów? Jakieś
zwyczaje, zachowania?
- " Ja nie pamiętam jak oni żyli, za mała byłam. Skąd ja mam
wiedzieć, jak miałam 9 miesięcy jak mój ojciec umarł, bo już chory
był. Wiem, że Tatarzy nie jedli świńskiego mięsa z powodu religii.
Podobno kiedyś umarłych chowali na siedząco, ale później już
normalnie w trumnie. Kiedyś bardzo chwalili Tatarów. Byli tacy
inteligentni i grzeczni."
Czy katolicy prześladowali Tatarów?
- " Tylko palcami wytykali, na mnie, na moje dzieci, bo to Tatary.
Jak poszłam do kościoła to słyszałam o Tatarka, Tatarka!. A tak prześladować
to nie. A jeszcze jak podczas wojny Niemcy jechali przez wieś na wywiad,
a tam stała kobieta i patrzyła. A oni stanęli i pytali czy Żydzi tu są?
A ona powiedziała: Żydów to nie ma, tylko zarodki Tatarów są. Niemiec
na to: nam Tatarów nie trzeba!"
Dlaczego Tatarzy zmieniali wiarę z islamu na katolicyzm?
- " Bo ksiądz ślubu by nie dał z katolikiem. Małżeństwa się
mieszały. Już później nie było rodowitych Tatarów. Moje dwie siostry
też się przechrzciły jak wychodziły za katolików i moja mama tez się
przechrzciła jak wychodziła za trzeciego męża katolika."
A gdyby nie było małżeństw z katolikami to wtedy nie zmienialiby
wiary?
- " Może i by się nie przechrzcili. Dalej byliby Tatarami.
Przechrzcili się przez to, że katolik chciał się żenić z Tatarką.
Toż moja mama dopiero trzeciego męża dostała katolika. Dwóch miała
Tatarów."
Co się dokładnie stało z meczetem?
- " Kozaki spalili w 1915 roku. Ale to jeszcze nie za moich czasów,
jeszcze mnie na świecie nie było."
Pierwszy mąż Pani mamy - Romuald Bajrulewicz był uzdrowicielem?
- " Znachorem on takim był. Leczył też wariatów. Raz przywieźli
takiego przywiązanego do wozu. Wszyscy się go bali. A on kazał odwiązać
go. Oni go odwiązali a on od razu wszedł na drabinę, która stałą
obok i tam siedzi na górze. A oni płaczą, co to teraz będzie, spadnie
i zabije się. A Bajrulewicz mówi: nie, on tu zaraz ma koło mnie stanąć.
I on zszedł z tej drabiny i był już zdrowy! O tak było."
Czy ktoś Panią odwiedza i interesuje się Pani życiem?
- " Niedawno byli u mnie redaktorzy. Kazali w oknie stanąć i
zrobili zdjęcie. Ale krótko byli. Było tez dwóch studentów ze
Szczecina, rowerami przyjechali!!"
Czy uczestniczy Pani w zjazdach tatarskich?
- "Przyjeżdżają do mnie, piszą, zapraszają na zjazdy ale się
nie odważyłam jechać, bałam się"
Pamięta Pani jakieś legendy, opowieści?
- "Kiedyś przyjechali oglądać mizar. Chodzili, oglądali. A
wtedy zza grobu wyszedł Lisowski. Jak oni zaczęli uciekać, mało się w
rzece nie potopili, bo myśleli, że to umarły z grobu wyszedł Na
mizarze jest grób z napisem "Boże uspokój duszę jego" Jak on
umarł to nikt w domu nie mógł usiedzieć, bo chodziło po domu, stukało.
Poszli do księdza mahometańskiego prosić o pomoc. A on kazał napisać
"Boże uspokój duszę jego" Od razu na drugi dzień już nie
straszyło"
Szkoda, że kultura tatarska jest mało znana. Jest niewątpliwie
bardzo interesująca. Szkoda, że władze regionalne nic nie robią, aby w
jakiś sposób rozpowszechnić, czy wypromować Studziankę jako kolebkę
dawnych Tatarów na Podlasiu. Prawdą jest to, co powiedział mi sołtys
Studzianki Pan Mieczysław Łukaszuk. Jedynie starsi mieszkańcy wsi wiedzą
coś na temat Tatarów. Dlatego należy rozpowszechniać historię i
kulturę tatarską. Jest ona przecież pamiątką dawnych czasów. |