|
|
Niektóre dane z historii szlachty i herbu
Tekst uzupełniony i poprawiony.
Szlachectwo od setek lat stanowiło przedmiot dumy jednych, zazdrości,
pożądania i starań innych. Proces formowania się stanu szlacheckiego w
Polsce miał wiele etapów. Szereg zagadnień historycznych i prawnych jest w
tym zakresie nadal przedmiotem badań i sporów w literaturze naukowej.
Początków szlachectwa jako stanu należy upatrywać w czasach ustroju
plemiennego. W wyniku naturalnej selekcji wyłoniono tych co „bronią”,
czyli jednostki z natury rzeczy odważne i przedsiębiorcze o cechach
przywódczych. Władcy plemienni, naczelnicy, później kneziowie formalizowali
ten naturalny dobór przez powoływanie wojów do swoich drużyn a
wyróżniających się nagradzali funkcjami i dobrami. Takie w dużym skrócie
były prawdopodobnie początki.
Doc. dr Jan Ciechanowicz pisze: "Geneza społeczeństwa polskiego jest
szlachecka. W Polsce szlachcic stanowi warstwę najstarszą, pierwotną,
bezwarunkowo starszą od ludu wiejskiego. Niemieccy osadnicy nazywali
staroniemieckim wyrazem slahta ludność rodzimą polską, której cechą była
organizacja rodowa; wyraz slahta znaczy bowiem dosłownie to samo, co <<
rodowcy >>." Wraz z ukształtowaniem się stanu szlacheckiego zapanowała
podstawowa zasada przynależności do niego jakim było urodzenie. Wojciech
Wielądko stwierdza: "Szlachcic jest ten, który z szlachcica ojca
urodzony, praw szlacheckich zażywa. (...) Dla wszystkich urodzonych szlachty
jest równe i jedno prawo, bez żadnej różności, z fortuny czy z familii.
Różności owej, która jest w obcych państwach z tytułu książąt, margrabiów,
hrabiów, baronów w Polszcze nie masz, i owszem, aby była utrzymana między
szlachtą równość, nie godzi się królom tych tytułów nadawać swoim
obywatelom."
Dziedziczenie herbu i szlachectwa dotyczyło głównie osób urodzonych z
legalnego związku małżonków szlacheckiego stanu. Wyrażona ona została między
innymi w Statutach Kazimierza Wielkiego. Można także było uzyskać
szlachectwo Rzeczpospolitej na drodze prawnej w formie: adopcji, nobilitacji
i indygenatu. Prof. Feliks Koneczny pisze: "Po raz pierwszy musiał król
zwołać sejmiki w roku 1404, gdy trzeba było zebrać 40.000 dukatów na wykup
ziemi dobrzyńskiej z rąk Krzyżaków, a odtąd powtarzało się już to stale,
ilekroć potrzebowano większego podatku. Na tym fundamencie oparły się
wszelkie dalsze tzw. " wolności" szlacheckie, t.j. prawa obywatelskie, a już
zjazd piotrkowski z roku 1406 głosił, że szlachectwo i wolność, to jedno i
to samo i jedno z drugiego się rodzi." (F. Koneczny "Dzieje Polski za
Jagiellonów", Kraków 1903 r.) Adopcja polegała na uzyskaniu przez osobę
niższego stanu praw do szlachectwa w wyniku przyjęcia do rodu i herbu przez
ród rycerski. Była stosowana często w wieku XV ale uległa znacznym
ograniczeniom w wieku XVI. W tym okresie przeważała stosowana przez króla za
wiedzą sejmu – nobilitacja, a kolejne sejmy występowały przeciwko liberalnej
polityce adopcyjnej, by w końcu w roku 1616 uchwalić jej zakaz. Nobilitacja
od 1601 roku następowała na mocy konstytucji sejmowej. W I Rzeczypospolitej
przypadki nobilitacji nie były rzadkością . W dobie Najjaśniejszej
Rzeczypospolitej , do roku 1795 uszlachcono ponad 1400 osób. Liczne kampanie
wojenne stanowiły doskonałą okazję do wykazania się i otwierały drogę awansu
społecznego. Okres wojen batoriańskich (np. sejm roku 1578 nobilitował
Walentego Duracza h. Odrowąż, właściciela kuźnic w iłżeckiem
[przypuszczonego do herbu Odrowąż przez Jana Konieckiego]; w roku 1579
szlachectwem obdarzony został czeladnik kotlarski Walenty Wąsowicz syn
Jakóba Wąsa, mieszczanina lwowskiego [za podpalenie umocnień Połocka],
piszący się dalej, Połotyński. h. Połota rotmistrz królewski /1580 r./),
lata Potopu a dla starszyzny kozackiej - ugoda hadziacka zaowocowały aktami
nobilitacji. W roku 1613 chorągwie walczące w Inflantach zwróciły się do
króla Zygmunta III o nobilitację nijakiego Puszkowskiego. Sejm roku 1638
nobilitował w uznaniu zasług położonych w obronie smoleńska Sebastiana
Dąbrowskiego, Walentego Raroga i Adama Wierzchowskiego. Król obdarzał
szlachectwem za męstwo i zalecał sejmowi do uszlachcenia. "W 1659 roku
(20.05) król Jan Kazimierz nadał szlachectwo szwedzkie a w 1673 roku
sejm polski przyznał indygenat polski z herbem Kot Adamowi Kotowskiemu (zm.
21.ii.1693 r.). Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć hipotezę, że był
naturalnym synem któregoś z Beesów z Karłowic koło Brzegu. (...) Bessowie
używali zamiennie z rodowym nazwiska Katowski.(...) Należał on do
najbogatszych ludzi w Polsce; sekretarz królewski i dworzanin trzech
kolejnych królów polskich, starosta kilku starostw, dzierżawca żup solnych i
administrator ceł koronnych. (...) . Kotowscy, nie posiadając potomstwa
liczne swe majątki zapisali zakonom warszawskim, pałac na Nowym Mieście
zakupiła królowa Maria Sobieska i ofiarowała klasztorowi sióstr sakramentek.
Kotowscy pochowani zostali w wybudowanej przez siebie kaplicy grobowej w
kościele dominikanów w Warszawie." R. Sękowski "Herbarz Szlachty
Śląskiej" t. IV s.65, 66.
Do końca XVI stulecia o nobilitacji decydował król, a po roku 1573
szlachta powierzyła tę materię , sejmowi. (Konstytucja Plebeiorum
nobilitatio 1578 r. ). Statut Zygmunta Starego z roku 1535 nadawał
szlachectwo osobiste profesorom Akademii Krakowskiej, którzy przepracowali w
jej murach lat dwadzieścia . Po następnych dwudziestu latach ta najwyższa
nagroda , przejść mogła w szlachectwo dziedziczne . W roku 1590 nobilitowany
został mieszczanin lwowski - znakomity poeta XVII wieku Szymon Szymonowic,
pod przybranym nazwiskiem szlacheckim Bendoński. [ Sz. Szymonowic v.
Bendoński, protegowany, przyjaciel i wychowawca syna Jana Zamoyskiego, jemu
to zawdzięcza swoją nobilitację. Dopomaga w wyszukaniu profesorów dla
Akademii Zamojskiej. W okolicach Zamościa dzierżawił wioski od Zamoyskiego.]
Nie wszyscy w Polsce byli jednomyślni w sprawach nobilitacji i akceptowali
kandydatów do stanu szlacheckiego. W pamiętnikach ( 1764-1768) marszałka ks.
Stanisława Lubomirskiego znajdujemy fragment odnoszący się do obrad Sejmu: "Jak
tylko książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej sesję zagaił, zaczęto
zaraz czytać różne projekta, jako i projekt indygenatów i nobilitacji,
zawierających znaczną liczbę bardzo osób po większej części żadnej wcale
zasługi nie mających, między innymi znajdowali się i tacy, których grzebień
i brzytwa były zasługą." Dyzma Bończa - Tomaszewski przeciwny
nobilitacji, widzi w nich naruszenie zasad i przywilejów dla szlachty
rodowej, praw obywatelskich i politycznych, powiada: "O stanie
szlachecki(...) tylu, nie wiem dlaczego, na teraźniejszym sejmie do twoich
przypuszczono prerogatyw, którzy (...) dawne imiona polskie pomału wytępić
starać się będą, bo nowi, prerogatyw dawnych nie mając wyobrażenia, składać
będą stan szlachecki dogodny ze wszystkim ich widokiem" . W podobnym
duchu wypowiadał się w 1789 roku Seweryn Rzewuski: "Bo tłum nowej,
niezasłużonej szlachty prym wziąć może do urzędów i nagród szlachcie starej
(...)". Kolejne sejmy dążyły do dalszego ograniczenia liczby
nobilitowanych. Miedzy innymi w roku 1669 wprowadzona została instytucja
niepełnego szlachectwa tzw. skartabellatu. Poza osobami szczególnie
zasłużonymi, nobilitowani uzyskiwali na jej podstawie dopiero w trzecim
pokoleniu pełnię praw szlacheckich a w szczególności prawo do piastowania
urzędów. Inne ograniczenie to wprowadzenie za Stanisława Augusta w 1775 roku
obowiązku nabycia przez nobilitowanego dóbr ziemskich, a od 1789 roku
podwyższonych opłat za dyplomy. Przykładowo dyplom za nobilitację
ograniczoną (skartabellat) wymagał zapłacenia 9.000 złotych, a bez
ograniczenia dwa razy więcej. Według szacunkowych danych na drodze
nobilitacji dopuszczonych do praw stanu szlacheckiego zostało do rozbiorów
ponad 1600 osób. Najwięcej nobilitacji miało miejsce za panowania Stanisława
Augusta. Obok wielu nobilitacji sekretnych monarcha ten nobilitował
oficjalnie około 800 osób. U podstaw integracji szlacheckiej leży pojęcie
egalitaryzmu , równości prawnej, wspólnoty obyczajów, komitywy stanowej. W
roku 1638 uchwalono zakaz noszenia orderów i nadawania lub przyjmowania
tytułów arystokratycznych, w myśl zasady równości szlacheckiej. W XVIII
stuleciu, August II , a później Stanisław August Poniatowski wielu
stronników pozyskiwali rozdawnictwem orderów , a sejm nadaje kilka godności
książęcych / Poniatowscy, Ponińscy, etc., / . [np. Jan Ernest Scheffler -
tajny radca, w dniu 23.09.1784 r. zostaje mianowany wraz z potomstwem
baronem przez króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego. Z.
Wdowiszewski "Tytuły polskie nadawane cudzoziemcom" Buenos Aires -
Paryż 1977 . ] . Uchwalona na sejmie 1641 roku konstytucja "O
indygenatach i nobilitacjach" określała zasady ich nadawania.
Unia Lubelska nie tylko określała nowe granice Rzeczpospolitej Obojga
Narodów ale również zatwierdzała dziedziczne tytuły książęce potomkom
Giedymina i Ruryka (Ostrogscy, Zbarascy, Wiśniowieccy, Massalscy, Zasławscy,
Czartoryscy etc.). Zarówno nobilitacje jak i kreowanie arystokracji spośród
rodów szlacheckich w Polsce budziły wiele emocji, a wręcz niechęci ogółu
szlachty. Seweryn hr. Uruski pisze w t. XIV "Rodzina. Herbarz Szlachty
Polskiej": "Pilecki h. TOPÓR. Otton, wojewoda i starosta sandomierski
1368-1375r., od majątku Pilczy pisał się z Pilczy v. Pileckim, i należał do
najzamożniejszych panów swojego czasu; królowa Elżbieta w imieniu króla
Ludwika mianowała go generałem wielkopolskim, lecz tej nominacji sprzeciwiła
się szlachta tej prowincji, dając za przyczynę, że Otton nie posiadał
majątku w Wielkopolsce, właściwym jednak powodem oporu była znajoma jego
surowość i gorliwość w pełnieniu swoich obowiązków. Otton miał dwóch braci,
Sedziwoja z Szubina i Janusza z Jabłonny, który otrzymawszy Korytno, dał
początek znakomitej rodzinie Korycińskich; po Ottonie córka Elżbieta,
dziedziczka po ojcu ogromnego majątku, zaślubiła Wincentego Granowskiego, i
z nim miała syna Jana , który po dziadzie macierzyńskim nazwał się Pileckim,
zachowując swój herb LELIWA , i był protoplastą rodziny Pileckich
Leliwczyków. Podeszła już w wieku Elżbieta, poślubiła Władysława Jagiełłę w
1417 r. i to małżeństwo niestosowne wiekiem i godnością , powszechną
wywołało niechęć, tem więcej gdy Elżbieta mściwa z natury prześladowała
kanclerza Wojciecha Jastrzębczyka i tych panów, którzy przeszkadzali jej
synowi Janowi do godności hrabiowskiej, o którą prosiła króla Jagiełłę.
(...) Pilecki h. LELIWA . Hrabiowie i szlachta. Wincenty Granowski,
kasztelan nakielski, h. LELIWA zaślubiwszy Elżbietę , córkę Ottona z Pilczy,
wojewody sandomierskiego, która po śmierci męża była trzecią żoną króla
Władysława Jagiełły, zaczął pisać się z Pilczy, a jego potomkowie wzięli
nazwisko Pilecki. Wincenty z Elżbietą miał syna Jana, któremu matka,
zostawszy królową, pozyskała od króla Władysława JagIełły tytuł hrabi na
Jarosławi, lecz z tym tytułem wiązały się i inne prerogatywy, a mianowicie,
że zmieniały w wasalów tegoż Jana wielu ze szlachty, w okolicach Jarosławia
dziedziczących, panowie niechętni temu nadaniu, nakłonili Wojciecha
Jastrzębca, kanclerza koronnego, aby mu odmówił przyłożenia pieczęci, co gdy
ten uczynił, przywilej nie miał miejsca; zawsze jednak Pileccy tytułowali
się hrabiami, chociaż nie na Jarosławiu , ale Pilczy ..." etc.
W XVIII wieku częstokroć naruszane były zasady równości szlacheckiej
zastrzeżone w paktach konwentach w odniesieniu do nadawanych godności,
urzędów i stanowisk . Wiele rodzin szlacheckich w Polsce , wzięło tytuły
arystokratyczne od zaborców . Wzięty tytuł od Cara lub Cesarza zobowiązywał
do lojalności wobec monarchy i państwa . Tytuły cudzoziemskie budziły w
Koronie wiele " emocji " . Konstytucja z 1638 roku " O Tytułach
cudzoziemskich " zakazywała starania się o tytuły i głosiła że wszyscy
ludzie stanu szlacheckiego są sobie równi. Później , ogół szlachty uznał iż
tytuły zachowują wszyscy , którzy posiadali je przed rokiem 1569 ( 5.11.1569
roku, król Zygmunt August nadaje, wojewodzie podlaskiemu Bazylemu
Tyszkiewiczowi h. Leliwa tytuł hrabiego. Tytuł ten zostaje wielokroć
potwierdzony: 1861 i 1862 r. w Rosji, w 1871 w Saksonii, w 1893 - w Austrii.
). Podobnie Chodkiewicze z linii Bychowskiej, Brzostowickiej i Supraślskiej
otrzymali w 1555 roku godność hrabiowską państwa Rzymskiego. Cesarz Karol V
- obdarza tytułem grafa, posła króla polskiego - Hieronima Aleksandera
Chodkiewicza. Linia Bychowska dostała w r. 1568 zatwierdzenie tej
dostojności od króla Zygmunta Augusta. Radziwiłłowie o swój tytuł książęcy
wystarali się w 1547 r. u Cesarza Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Stanisław
Małachowski z Małachowic h. Nałęcz wojewoda poznański (1698 r) "wyznaczonemu
w 1648 r. do układów z Turcyą", stronnik króla Jana III Sobieskiego "walczył
w wyprawie przecie Turkom 1683 i 1687 r. ; przyłożył się do wyniesienia na
tron Augusta II w 1697 roku" (...) "w 1698 roku wyznaczony był posłem do
układów z Turcyą, i podpisał pokój karłowicki, na mocy którego Kamieniec
Podolski wrócił do Polski; wysyłając go na to poselstwo, Rzeczypospolita
pozwoliła mu brać tytuł hrabi, aby nie był upośledzony w gronie swoich
kolegów ambasadorów państw innych.(...)" Niektórzy jej członkowie, jak
na przykład Stanisław, referendarz wielki koronny, marszałek sejmu
czteroletniego tytułowali się hrabiami na księstwie ostrogskim, Białaczowie,
Rękoraju, i Moszczenicy." Tytuł ten hrabiowski został im zatwierdzony w
Galicji (Austria ) w r. 1800 i 1804, a w Królestwie Polskim / zabór rosyjski
/ w roku. 1819, 1824, 1841, 1843 z odmianą herbową. Jednakże odnotowujemy
przypadki gdy pochodzący ze znakomitej rodziny mediolańskiej hr. Cellary h.
Cellary v. Sulima II , czeski tytuł hrabiów nosiła , a która "z dawna
miała w swej ojczyźnie tytuł hrabiów a w 1593 r otrzymali indygenat polski,
później zaś odznaczyli się chlubnie walcząc " pod Chocimiem 1658, i przeciw
Moskwie 1660-1664", " przeciwko Kozakom 1648-1654 r. i przeciwko Szwedom
1655r.", z tej familii " Paweł, burgrabia myślenicki, wojski wiślicki 1652
r., przeniósł się na Litwę i dla nie obrażania równości szlacheckiej
zarzucił tytuł hrabiowski." S. Uruski "Rodzina. Herbarz..." t. II s.
138.
Cudzoziemcy pragnący korzystać z praw stanu szlacheckiego w Polsce mogli
ubiegać się o indygenat. Metryka koronna zawiera informacje o pierwszych
osobach obdarzonych tym zaszczytem w pierwszej połowie XVI wieku
(1519-1527). Pierwotnie zabiegający o indygenat musieli udowodnić swoje
szlacheckie pochodzenie oraz złożyć przysięgę wierności monarsze i
Rzeczpospolitej. Od 1573 roku stałemu zaostrzeniu ulegają kryteria i warunki
jakie winien spełniać kandydat. Jego starania wymagały poparcia sejmików,
posłów na sejm, a jeśli kandydat służył w wojsku – także poparcia hetmana.
Od 1775 roku od indygenata wymagano także nabycia dóbr ziemskich o wartości
200.000 złotych (zwykła nobilitacja wymagała wówczas 50.000 złotych). Były
też inne wymogi takie jak przeniesienie stałej siedziby do Polski oraz
wyznanie rzymsko-katolickie. Szacuje się, że do rozbiorów nadano około 430
indygenatów, w tym za Stanisława Augusta uzyskało go 168 rodzin. Pozycja
społeczna, przywileje polityczne i ekonomiczne stanu szlacheckiego
powodowały dążenie wielu aktywnych jednostek do uzyskania tego statusu i
prerogatyw każdą możliwą nawet nielegalną drogą. Rosnąca liczba takich
przypadków była jedną z przyczyn tworzenia instytucji kontrolnych. Jedną z
tych instytucji była nagana, czyli zaprzeczenie szlachectwa, znana już w
czasach Władysława Łokietka. Osoba, której zarzucano bezprawną przynależność
do stanu szlacheckiego, musiała dokonać przed sądem tzw. Oczyszczenia. W tym
celu niezbędnym było uzyskanie złożonego pod przysięgą świadectwa ze strony
sześciu spokrewnionych świadków. Przysięgający, określani w zapiskach
sądowych jako fratres clenodiales zaświadczali, że osoba naganiona „..jest
prawnym bratem z ich klejnotu, zawołania i krwi...”. Początkowo
świadkowie pochodzili z rodu ojca, później po dwóch ze strony: ojca, rodu
matki i babki ojczystej. Od XV wieku powoływano także dwóch świadków ze
strony babki macierzystej. Nagany liczne w XIV i XV wieku spotyka się także
w wieku XVIII, kiedy to niestety motywem wielu oskarżeń była chęć zdobycia
„kaduka” na dobra ziemskie osoby bezprawnie korzystającej z przywilejów
stanu szlacheckiego.
Były też uchwały sejmowe wykluczające ze stanu szlacheckiego z uwagi na
uprawiany zawód. I tak np. Sejm 1633 roku uchwalił pozbawienie praw tych
szlachciców, którzy "osiadłszy w mieście, handlem się bawiąc, magistratus
miejskie odprawiają". Znakomity publicysta XVI wieku , Stanisław
Orzechowski, napisze że jedynymi zajęciami godnymi szlachcica jest służba
rycerska i gospodarstwo wiejskie, wszystkie zaś rzemiosła "sprośne a
szkodliwe są". Podobnie głosił Wacław P o t o c k i h. Śreniawa, że
chłopi "z natury" są "sprawieni do ziemi i do pługa", że nawet
wykształcony chłop zawsze pozostanie chłopem, bo "niepodobna przerobić
psa na rysia"; ceniąc szlachectwo i herb, domagał się od szlachcica,
szlachectwa duszy, którego najwspanialszym wyrazem jest służba rycerska w
obronie matki-ojczyzny , "niechaj się żaden nie waży honoru napierać, aż
się pierwej za matkę nauczy umierać ". "Stefan Batory obiecywał wręcz w
listach przypowiednich, że kto przesłuży w rocie husarskiej 6 lat, będzie
miał pierwszeństwo do urzędów, dóbr i zaszczytów " ( " Polska w Epoce
Odrodzenia " IH PAN A. Wyczański, B. Leśnodorski ) .
Ale pod tym względem też następowały zmiany wymuszane sytuacją społeczną
i przykładowo gdy w XVIII stuleciu zachodzi zjawisko "szlacheckiego
przeludnienia" , związane z przemianami w sposobie gospodarowania w
dobrach ziemskich , rozwarstwienia majątkowego, etc. . Liczna rzesza
szlachty szuka dróg awansu, poprawy sytuacji ekonomicznej, nowych "szlachetnych"
zajęć i sposobów zdobywania środków do "godnego sposobu do życia" .
Na sejmie w roku 1775 zniesiono abusum nobilitatis: "odtąd
szlachcic wszelkiego rodzaju kupiectwem się bawiący szlachectwa swego
utracać nie będzie".
Generalnie, drogi awansu społecznego i ekonomicznego wiodły poprzez dwór
królewski, karierę urzędniczą i wojskową. Zapobiegliwość majątkowa idzie w
parze z karierą polityczną i z góry przemyślanymi mariażami. Przymioty
charakteru, walor wykształcenia i intelektu decyduje o awansie i miejscu w
hierarchii społecznej .
*
Zewnętrzną oznaką przynależności do stanu szlacheckiego był h e r b a
później także sygnet herbowy pełniący często rolę pieczęci. W Polsce
większość rodzin używało około 200 herbów. W przeciwieństwie do tradycji
zachodniej, gdzie każda rodzina posiadała herb własny, tym samym herbem w
Polsce posługiwało się nawet kilkaset rodzin szlacheckich. Dlatego też w
naszej historii obok rodów genealogicznych integrujących spokrewnione ze
sobą jednostki i rodziny, ważne znaczenie miały rody heraldyczne. Łączyły
one wielu przedstawicieli stanu rycerskiego w tym także nie związanych ze
sobą więzami krwi. W wydanym w 1896 roku dziele pt. "Rycerstwo polskie
wieków średnich" Franciszek Piekosiński stwierdza iż różne rody
rycerskie używające tego samego herbu są najprawdopodobniej złączone
genetycznie więzami krwi, pomimo iż posiadają różne odmienne nazwiska. Z
kolei wiele rodzin o identycznych nazwiskach należało do różnych rodów
herbowych. Nazwisko szlacheckie, tworzone najczęściej od nazwy posiadanych
dóbr, pojawiło się w XV wieku. Wyodrębniało ono węższą niż ród heraldyczny
grupę osób powiązanych więzami krwi. Zdarzało się początkowo, że syn który
nie dziedziczył dóbr po ojcu, przyjmował inne nazwisko od nazwy majątku,
który posiadał. Stabilizacja nazwisk szlacheckich miała miejsce w wieku XVI,
około roku 1500 przyjęło się używanie nazwisk dziedzicznie w brzmieniu,
które przetrwały nie zmienione do naszych czasów (np. rodzina Długoszów w XV
stuleciu zamieszkuje w Małopolsce i północnym Mazowszu . Z tej familii, Jan
z Niedzielska h. Wieniawa [uczestnik bitwy pod Grunwaldem, zdobywca chorągwi
miasta Brandenburga ( czerwonego orła na białej płachcie) ] ojciec Jana
Długosza h. Wieniawa, " po łacinie zwany Longinus, najznakomitszy z naszych
historyków (...) Wielu z tych mazowieckich Długoszów zmieniło nazwisko na
Długoszewski " Seweryn hr. Uruski " Rodzina. Herbarz..." t. III , s. 169-170
W-wa 1906.)
W roku 1413 na mocy aktu Unii z Litwą w Horodlu, na znak braterstwa
szlachtę litewską dopuszczono do herbów polskich. Funkcjonujących w XV wieku
było 274 herby, przy czym dla 149 zachowały się źródła opisowe i
ikonograficzne, dla 19 tylko ikonograficzne, dla 43 tylko opisy, zaś dla 62
znamy tylko nazwy lub zawołania. Herby miały także swoje odmiany a ich
ogólna liczba znanych dzisiaj wynosi ponad 500.
"Brzmienie nazwisk ustalone w XVI wieku przetrwały najczęściej nie
zmienione do naszych czasów. Rodziny nieszlacheckie aż do XVIII wieku nie
miały nazwisk . W dokumentach określano chłopów , mieszczan i żydów ,
imionami przeważnie z podaniem zawodu , przezwiska lub miejsca pochodzenia .
Te ostatnie w formie przymiotnikowej były jednak zastrzeżone dla szlachty ".
W Rzeczpospolitej Szlacheckiej ( przedrozbiorowej ), " w wywodach
szlachectwa , w których prawo wymagało określenia używanego herbu , pisano
jedynie , że dana osoba jest >> dobrym szlachcicem i naszym bratem << gdy
zanikała pamięć o używanym herbie . Począwszy od XVI wieku obserwuje się w
aktach jedynie zupełnie wyjątkowe wzmianki o herbach . Dopiero zaborcy
wprowadzili w praktyce , jako warunek przynależności do stanu szlacheckiego
, posiadanie herbu . Rodziny były więc zmuszone do ustalenia , do jakiego
rodu heraldycznego należeli przodkowie , co nie zawsze prowadziło do
stwierdzeń zgodnych ze stanem faktycznym " . Prof. J. Łempicki "Herbarz
Mazowiecki" Wyd. Heroldium 1997 .
Po przodkach dziedziczymy klejnot szlachecki, rodu starożytność ,
nazwisko, piękne dokonania , szlachetne czyny . Król lub książę krwi,
nadawał jedynie ziemie lub urzędy. Powyższa zasada, właściwa dla doby
średniowiecza odnosi się do tej szlachty, która wywodzi się z potomków
dawnych wojów. W późniejszych wiekach nobilitowani do stanu szlacheckiego
otrzymują od króla, ziemię, szlachectwo, herb. Herby przez stulecia służyły
identyfikacji stanu szlacheckiego i nie były przedmiotem prawa publicznego a
stanowiły jedynie własność prywatną szlachcica. Herb stanowił dodatek do
szlachectwa będąc znakiem identyfikacyjnym. W średniowieczu, w wyniku
rozproszenia się członków rodu poza ich siedziby rodowe na rozległe obszary
Polski i Litwy, uległy zerwaniu więzi środowiskowe i zanika częstokroć
świadomość przynależności herbowej. W dobie legitymacji zaborczej powstał
problem z ustaleniem właściwego herbu dla poszczególnej rodziny
szlacheckiej. Wiele szlachty w Koronie i na Litwie do rozbiorów w ogóle
herbów nie używała.
HERB - rycerski klejnot, symbolizował walor krwi przelanej w obronie
Regnum Poloniae , podkreślał szlachetność i starożytność rodu, akcentował
pozycję społeczną i dumę rodową , określał osobistą rangę , ideały i
ambicje. We wczesnodziejowym okresie kształtowania się znaków własnościowych
, był znakiem rozpoznawczym bojowym. Stanowił afirmację " rasy panów " ,
cnót rycerskich , moralnych , duchowych. . Herby rycerskie , pojawiły się
licznie po wyprawach krzyżowych . Na ziemiach piastowskich weszły w
użytkowanie pod koniec XII , a z początkiem XIII stulecia .W okresie Polski
dzielnicowej , wielu władców i możnych używa herbów ; np. książę wrocławski
Henryk Brodaty ( na jego pieczęci znajdujemy wizerunek księcia w pełnej
zbroi, trzymającego w lewej ręce tarczę normańską , pośrodku której widnieje
półksiężyc, zwrócony rogami ku górze, z równoramiennym krzyżem nad prawym
rogiem ), książę opolski Kazimierza I , Henryk II Pobożny , Henryk III ( na
pieczęci wizerunek rycerza trzymającego w prawicy chorągiew, w lewej ręce
tarczę normańską z godłem książęcym i napis : Henricus Dei gratia dux Zlesie
[ Henryk z Bożej łaski książę Śląska ) , książę wielkopolski Władysław
Odonic , Henryk IV Prawy i wielu innych . Prof. J. Szymański w dziele "
Herbarz średniowieczny rycerstwa polskiego " W-wa 1993 r. stwierdza m.in. iż
w okresie późnego średniowiecza / pod koniec XV wieku / w Polsce używano 274
godeł rycerskich . Herb nie był jedynie ozdobą, lecz poprzez wieki pełnił
ważne funkcje socjalno- identyfikacyjne. 4 ) ------------------------------
4 ) " Józef Sękowski wyprowadzał polski wyraz "herb" z niemieckiego das Erbe,
czyli dziedzictwo, spuścizna, a słowo " szlachta" z das Geschlecht - ród,
pokolenie, płeć. Od Niemców też Polacy mieli przyjąć zamiłowanie do
wymyślania sobie długich genealogii, zaczynających się nierzadko od Troi i
Rzymu " Prof. J. Ciechanowicz " Rody Rycerskie Wielkiego Księstwa
Litewskiego - Szlachta jako elita " Wyd. Fosze 2001 .
------------------------------------
Adam Naruszewicz zauważał: " Niczym się lepiej nie dowiedzie pochodzenia
rodziny, jej genealogii i do jakiego rodu ona należy, jak jej herbem; herb
jest najpewniejszym wskaźnikiem jej prawdziwego pochodzenia. Różne
okoliczności czasu i miejsca mogą zmienić lub zniekształcić nazwisko , ale
herb pozostaje wskaźnikiem jej prawdziwego pochodzenia. To jest swego
rodzaju nić Ariadny, która przeprowadzi nas poprzez najbardziej pogmatwane
przejścia labiryntu" W związku z tym przed rozbiorami Sejm Rzeczypospolitej
wydał ustawę o uznaniu za Polaków wszystkich, którzy na obczyźnie posiadają
herby polskie." Jan Ciechanowicz " Rody Rycerskie Wielkiego Księstwa
Litewskiego - Szlachta jako elita " t. I , s. 152 Wyd. Fosze 2001 " Jedną ze
szczególnych cech arystokracji ( szlachty ) było przywiązanie do swego rodu
, jego tradycji, duma z zasług i osiągnięć przodków oraz - bynajmniej nie w
ostatniej kolejności - dbanie o czystość rasową i moralną, która to troska
manifestowała się w sposób dwojaki: w formie starannego doboru stadła
małżeńskiego oraz zabiegania o równie staranne wychowanie dzieci. " i dalej
... " Tradycja narodowa nie może być jednak szargana przez byle błazna, jest
ona bowiem jedną z podstaw bytu narodu. (...) warstwa szlachecka była przez
stulecia " podporą pamięci zbiorowej " . J. Ciechanowicz. T.I s.225." Rody
Rycerskie Wielkiego Księstwa Litewskiego ".
" Rozmaite są klejnoty szlacheckie w Polsce . Niektórych za waleczność i
krwawe blizny na polu bitwy odniesione szlachectwem uzacniali królowie . W
Wielkopolsce uboga, tak zwana chodaczkowa szlachta , odznaczała się dumą
rodową , nie dozwalającą jej ustąpić z drogi przed największym panem. Do tej
zacności nie zbliżała sie szlachta pantofelkowa , która ani za waleczność ,
ani od Królów , lecz tylko od biskupów krakowskich mających prawo nadawać
klejnoty szlacheckie , przywileje swe otrzymywała . Na Litwie dużo było
kniaziowskich rodzin a ich rodowody ginęły w pomroce wieków .Za dawnych
czasów więc każden silnie oceniał i czuł swoją wartość osobistą . " N. Kicka
( z d. Bispring von Gallen ) - " Pamiętniki " Ossolineum . ( Natalia Kicka ,
wnuczka wojewody płockiego Onufrego Kickiego, żona gen. Ludwika Kickiego
dow. 2 pułku ułanów, który zginął walecznie pod Ostrołęką , 1831 r ) .
Odwołujemy się do tradycji i wartości ponadczasowych , uwzględniamy i
przestrzegamy zasady równości szlacheckiej, która swój wyraz i odbicie miała
w heraldyce . W praktyce, ta równość różnie była widziana i interpretowana .
" Głoszone wszem i wobec hasło równości szlacheckiej " ... od zagonu, aż do
tronu ..." podlegało subiektywnej ocenie i różnicowaniu - i tak postrzegano
mniej lub bardziej starożytne rody i klejnoty rycerskie, również status
materialny wiele ważył . " ( M. Niesobski " Herbarz " ) . "
*
Sejm Czteroletni przeprowadził nobilitację na skalę masową ,
przypuszczając do prerogatyw szlacheckich liczną grupę , ponad 400 osób.
Przybliżoną wielkość nobilitowanych ustanowiły wszystkie sejmy XVIII wieku
łącznie . Pośród uszlachconych liczną grupę stanowili urzędnicy, prawnicy ,
a zwłaszcza młoda zamożna burżuazja mieszczańska . Większość kandydatów do
nobilitacji stanowili wojskowi , których kryteria Seweryn Rzewuski , określa
słowami : " Nobilitacje za wielkie dzieła wojenne tylko niech się dają ,
które że rzadkie bywać zwykły, nobilitacje także rzadkie będą . Bo klejnotem
szlacheckim szarzać się nie godzi " . Autorzy Konstytucji 3 Maja ,
rozszerzyli kryteria tradycyjne określające zasady uszlachcenia . Oprócz
tradycyjnego kryterium urodzenia wspartego dziedzictwem ziemskim klejnotu
szlacheckiego , obowiązywał cenzus majątkowy , wykształcenie , funkcja w
społeczeństwie , " talent i rozum " . Rozległy program nobilitacji został
zawarty w Konstytucji 3 Maja , a dokładnie w ustawie o miastach z 18
kwietnia 1791 roku. Zakładał on na przyszłość liczne nobilitacje na
kolejnych sejmach. Projekt przewidywał uszlachcenie najwartościowszych
mieszczan .
( W 1780 roku odrzucony został - jako zbyt radykalny - projekt kodeksu
praw opracowany przez Andrzeja Zamoyskiego, kasztelana wielkiego koronnego.
Projekt przewidywał m.in. uwłaszczenie 1/3 włościan, pozbawienie praw
politycznych szlachty bezrolnej, ograniczał możliwość wyręczania się przez
szlachtę Żydami, w działalności ekonomicznej na terenie miast, dawał
mieszczanom prawo nabywania majątków ziemskich w promieniu trzymilowym od
miasta, etc. )
**
Ustawa Rządowa z 3 maja 1791 r. ( Konstytucja 3 Maja ) – fragment
II. SZLACHTA ZIEMIANIE Szanując pamięć przodków naszych jako fundatorów
rządu wolnego, stanowi szlacheckiemu wszystkie swobody, wolności,
prerogatywy pierwszeństwa w życiu prywatnym i publicznym najuroczyściej
zapewniamy, szczególniej zaś prawa, statuta i przywileje temu stanowi od
Kazimierza Wielkiego [3], Ludwika Wegierskiego [4], Wladyslawa Jagielly [5]
i Witolda brata jego, Wielkiego ksiecia litewskiego [6], nie mniej od
Wladyslawa [7] i Kazimierza Jagiellonczykow [8], od Jana Alberta [9],
Aleksandra [10] i Zygmunta [11] Pierwszego braci, od Zygmunta Augusta [12],
ostatniego z linii jagiellońskiej, sprawiedliwie i prawnie nadane,
utwierdzamy, zapewniamy i za niewzruszone uznajemy. Godność stanu
szlacheckiemu w Polszcze za równa wszelkim stopniom szlachectwa gdziekolwiek
używanym przyznajemy. Wszystka szlachtę równymi być miedzy sobą uznajemy,
nie tylko co do starania się o urzędy i o sprawowanie posług Ojczyźnie,
honor, sławę, pożytek przynoszących, ale oraz co do równego używania
przywilejów i prerogatyw stanowi szlacheckiemu służących. Nade wszystko zaś
prawa bezpieczeństwa osobistego, wolności osobistej i własności gruntowej i
ruchomej tak, jak od wieków każdemu służyły, świątobliwie, nienaruszenie
zachowane mieć chcemy i zachowujemy; zaręczając najuroczyściej, iż przeciwko
własności czyjejkolwiek żadnej odmiany lub ekscepcji w prawie nie dopuścimy,
owszem najwyższa władza krajowa i rząd przez nią ustanowiony, żadnych
pretensyi pod pretekstem iurium regalium [13] i jakimkolwiek innym pozorem
do własności obywatelskich bądź w części, bądź w całości rościć sobie nie
będzie. Dlatego bezpieczeństwo osobiste i wszelka własność, komukolwiek z
prawa przynależna, jako prawdziwy społeczności węzeł, jako źrenice wolności
obywatelskiej szanujemy, zabezpieczamy, utwierdzamy i aby na potomne czasy
szanowane, ubezpieczone i nienaruszone zostawały, mieć chcemy. Szlachtę za
najpierwszych obrońców wolności i niniejszej konstytucji uznajemy. Każdego
szlachcica cnocie, obywatelstwu i honorowi jej świętość do szanowania, jej
trwałość do strzeżenia poruczamy jako jedyna twierdze Ojczyzny i swobód
naszych.
*
Po upadku I-ej Rzeczpospolitej rządy zaborców wprowadziły swoje prawa
regulujące przynależność do stanu szlacheckiego. Głównym celem polityki
zaborców było unicestwienie narodu polskiego poprzez likwidację warstwy
społecznej będącej nośnikiem idei i świadomości narodowej. Różnymi metodami
i z różnym natężeniem akcja taka prowadzona była we wszystkich zaborach. Z
drugiej strony zaborcy nagradzali tytułami arystokratycznymi i orderami
przedstawicieli bogatych i wpływowych rodów za udzielane im poparcie. Po
każdym zrywie powstańczym pozbawiano ich uczestników majątków a za tym i
szlachectwa. W Królestwie Kongresowym prowadzone były tzw. „legitymacje
szlachectwa” w latach 1808, 1819, 1836 a zakończono je przed rokiem 1850.
Powołane zostały wojewódzkie komisje „wywodowe”, przed którymi należało się
wylegitymować ze szlachectwa.
Galicja w roku 1772 przeszła pod panowanie austriackie. Wezwano osiadłą
na tym terenie szlachtę by się wylegitymowała z przynależności do tego
stanu. Monarcha potwierdził lub nadał także niektórym rodom tytuły książęce,
hrabiowskie, baronowskie. Do przeprowadzania legitymacji szlacheckich
pierwotnie wyznaczona była osobna komisja złożona z pięciu zamożnych
obywateli, stąd nazwano ją „magnacką”. W 1782 roku czynność tą przydzielono
sądom grodzkim i ziemskim. Każdy miał wyznaczony termin do przeprowadzenia
legitymacji. Pozytywny jej wynik wpisywany był do ksiąg szlachty zwanych
Metrykami. Zdobycie stosownych dokumentów (np. akty urodzenia) na owe czasy
nie było proste wobec postępujących rozbiorów i trwających wojen. Od roku
1788 po rozwiązaniu sądów cesarz utworzył Wydziały Stanów które z kolei
legitymowały szlachtę do roku 1817 po czym można było potwierdzać
szlachectwo na zasadzie próśb do monarchy. Do szlachty galicyjskiej
dołączono także w 1787 roku szlachtę bukowińską. Wprowadzono przepisy prawa
austriackiego między innymi tworząc stopnie szlachectwa (rycerskie, I-go
stopnia) oraz dodając przed nazwiskiem ”von”. Efektem tej działalności był
spis pod tytułem: Poczet szlachty galicyjskiej i bukowińskiej wydany w roku
1857 we Lwowie.
W okresie rozbiorów szlachta stanowiła najbardziej aktywną , przywódczą ,
najlepiej zorganizowaną , patriotyczną , warstwę społeczeństwa. Płaciła
największą daninę krwi, przyjmując na siebie ciężar obrony kraju, a później
inicjując wystąpienia zbrojne i zrywy powstańcze. Ceną patriotyzmu
szlacheckiego była: zsyłka na Sybir, konfiskata mienia, utrata całego
majątku, wolności osobistej . Zaborcy , a w pierwszej kolejności Carska
Rosja, wszelkimi sposobami starała się osłabić warstwę szlachecką. "Obszarnicy,
szlachta prawie wszyscy byli Polakami, i nie było ani jednej rodziny, która
nie opłakiwałaby kogoś z krewnych , poległych podczas powstania (1863 ).
Wielu z nich osobiście wzięło udział w walkach i albo zginęło na polu bitwy,
albo zostało oddanych pod sąd i zesłanych na Syberię . Inni nie uniknęli
podobnego losu przez ucieczkę na emigrację. Ich majątki były na początku
rozgrabiane przez chłopów, a następnie konfiskował je rząd i rozdawał tym
wojskowym , którzy wykazali się szczególną gorliwością w dławieniu
powstania, lub sprzedawano na licytacji, gdzie je kupowali Żydzi lub bogaci
parweniusze ." ("Wspomnienia dzieciństwa" Z. Korwin - Krukowska
).
"Jednym z głównych celów państwa rosyjskiego od początku XIX wieku
było konsekwentne niszczenie szlachty polskiej, jako nosiciela ideologii
niepodległościowej i fanatycznego katolicyzmu. Zastosowano cały arsenał
środków prawnych i nieprawnych, by cel ten osiągnąć między innymi na skalę
masową zaczęto odmawiać uznania szlacheckości, szlachcie o ile nie była w
stanie dostarczyć do urzędów heroldii autentycznych dokumentów,
potwierdzających ich rodowitość przez szereg pokoleń . Zważywszy, że po tej
ziemi raz po raz w ciągu kilku ostatnich wieków przewalały się rozmaite
"potopy" , a ogień trawił nie tylko dworki, rujnując ich gospodarzy, ale i
kościoły, w których gorzały wielopokoleniowe przywileje królewskie ,
testamenty i inne dokumenty, służące do potwierdzenia rodowitości . Na to
też perfidnie liczyła administracja rosyjska , pozbawiając stanowych
przywilejów , a więc i praw politycznych, wielotysięczne rzesze
patriotycznej szlachty kresowej. To samo działo się na Wileńszczyźnie ,
Mińszczyźnie , Grodzieńszczyźnie , na Wołyniu, Podolu i innych "
Ziemiach zabranych"(J. Ciechanowicz "Z rodu polskiego" WWSP
Rzeszów 1999 )
I tak na przykład, w roku 1818 ukazem carskim został pozbawiony
świadectwa przynależności do stanu szlacheckiego Stefan Sobolewski, któremu
takowe wcześniej zostało wydane prze heroldię wileńską. Przyczyną
zdeklasowania był brak oryginalnych dokumentów tzn. przywilejów królewskich
i sejmowych. Nie został uznany jako wystarczający dowód rodowitości
szlacheckiej, zapis tyczący darowania folwarku rodzinie Aleksandrowi i Zofii
Sobolewskim przez księcia Radziwiłła. Inny polski szlachcic gen. Bazyli
Korwin - Krukowski, którego majątek rodowy znajdował się na Witebszczyźnie,
miał duże trudności z uznaniem swego polskiego szlachectwa przez rząd
rosyjski. Po wielu latach starań, w roku 1858 po przedstawieniu stosownego
wyciągu z herbarza, który podawał iż rodzina Krukowskich pieczętuje się
hebem Ślepowron, wpisano rodzinę Krukowskich do szóstego działu ksiąg
dworiańskich. Inny przykład znajdujemy w herbarzu S. Uruskiego / XIII s. 151
/ "Paalsknis h. Leliwa . Rodzina żmudzka, podług Wolffa Poalsknis, która
w 1798 i 1800 r., wywodząc się ze szlachectwa, przed deputacją szlachecką,
złożyła papiery i nadania, niby dowodzące, że pochodzi od ks. tatarskiego
Tamerlana, którego krewna Zofia, dostawszy się do niewoli, wydana została za
Jana Pawszę Moniwida. Deputacya szlachecka gub. Kowieńskiej zatwierdziła to
pochodzenie, lecz podane następnie powyższe dokumenty do heroldyi w
Petersburgu zostały zakwestionowane i nie zatwierdzono proszącym tytułu
książęcego". Miały miejsce i takie przypadki, gdzie nasi rodacy-
ziemianie preparowali z niskich pobudek dokumenty mówiące o włościańskim
pochodzeniu drobnej, zbiedniałej szlachty. Taka sytuacja dotknęła
szlachciców Womperskich h. Zagłoba na Litwie, których ziemianin Kosmowski
zapisał w 1842 roku jako swoich chłopów pańszczyźnianych . W roku 1852 Rada
Państwa i Senat Rządzący w Petersburgu rozpatrują sprawę i potwierdzają
rodowitość szlachecką Janowi i Stanisławowi Womperskim . W latach 1831-1853
w guberni Kijowskiej zdeklasowano, czyli odmówiono uznania szlachectwa ponad
340 tysiącom Polaków. Po odzyskaniu niepodległości poczucie winy za jej
utratę i porażki zrywów powstańczych z jednej strony a z drugiej wzrost
popularności idei demokratycznych, spowodowały, że Konstytucja marcowa /
17.03.1921 r./ w art. 96 znosiła herby, tytuły i przywileje dziedziczne "państwo
polskie nie uznaje żadnych tytułów i przywilejów dziedzicznych". Jednak
już Konstytucja kwietniowa /24.04.1935 r./ w art.81 par.2 anuluje poprzednie
postanowienie, znosi ten zapis. Tym samym można uważać, że nastąpił powrót
do stanu prawnego sprzed 1921 r., czyli do Konstytucji 3 Maja z 1791 r. ,
która daje prawo do posiadania i używania tytułów szlacheckich i
arystokratycznych. Nastąpiło wówczas używanie posiadanych tytułów w
dokumentacji osobistej w związku z czym rozpoczęły działalność różnego
rodzaju Instytuty Heraldyczne potwierdzające wywody przynależności do stanu
szlacheckiego dla celów prywatnych. Oto jak opisuje stan szlachecki w II-ej
Rzeczpospolitej jeden z jego członków: "W równość między ludźmi dziś już
nikt nie wierzy. Nierówność ta trwa od chwili urodzenia. Dzielą się dziś
ludzie nie podług różnic i praw odziedziczonych, a podług różnicy
odziedziczonych obowiązków, a przy takim ujęciu sprawy, rola głównego zrębu
organizującej się elity społecznej przypaść może i powinna szlachcie, tym
bardziej, że jej za stan kastowo zamknięty nie uważamy, takim bowiem nie
jest i nigdy nie była. Aby tę rolę móc spełnić, musi szlachta przede
wszystkim wyjść ze stanu bierności, z wstydliwego chowania swego szlachectwa
w życiu publicznym , z marazmu w jakim go pogrążyło długotrwałe hołdowanie
demokratycznym utopiom. Konieczność zerwania z tymi utopiami jest tym
większa, że demokratyczna idea, dla której nasi przodkowie nieraz śmierć
ponosili, uległa zwyrodnieniu i dziś nie z demokracją, a w przystrojoną w
jej pióra ochlokracją z jednej strony, a z antydemokratycznym komunizmem z
drugiej mamy do czynienia ." Ludgard hr. Grocholski “Do szlachty
polskiej” 1930 r.
Czy ta odezwa do szlachty straciła dziś w III-ej Rzeczpospolitej na
aktualności? Obecny stan prawny stanu szlacheckiego jest w zasadzie nijaki.
Brak jest z jednej strony zakazu stosowania tytułów i herbów ale z drugiej
strony brak jest uregulowań prawnych umożliwiających ich używania w
dokumentach urzędowych. Brak jest także urzędu państwowego do stwierdzania
przynależności do tego stanu. (Powołana przez Ministra Spraw Wewnętrznych w
2000-ym roku państwowa Komisja Heraldyczna zajmuje się herbami miast,
państwa, odznakami i mundurami). Podobnie jak w II-ej Rzeczpospolitej
działają biura czyniące z potwierdzania szlachectwa działalność gospodarczą
a dające swym klientom wyłącznie osobistą satysfakcję. Jest kilka
stowarzyszeń i klubów szlachecko - ziemiańskich, które potwierdzają
szlachectwo dla własnych potrzeb kultywowania tradycji szlacheckich. W
zakresie potwierdzania szlachectwa, jest to potwierdzanie z dokumentów na
podstawie wywodu genealogicznego i jak widać z powyższego robią to różne
podmioty (w okresie międzywojennym także notariusze), mają w zasadzie do
tego prawo na zasadzie, nic co nie jest zabronione jest dozwolone, a co
najwyżej różnie można oceniać wartość tych dokumentów. |