WANDA KARDASZ

Wanda Kardasz
Wanda Kardasz
Na mapie świata

Każdy z nas ma miejsce
Na mapie świata
Do którego myślami wraca.

Nie zawsze jest to miejsce urodzenia.
Często jest to miejsce młodości czy
Wczesnego dzieciństwa.

Do tamtych miejsc
Do tamtych beztroskich lat
Nasze myśli pędzą jak wiatr.

Myśli te stają się niecierpliwe
W drugiej połowie naszego życia
Bo zaczynamy już wtedy, podsumowywać swe życie.

Robimy rachunek lat, które bezpowrotnie minęły.
I rachunek doznań tych przykrych i szczęśliwych
Które gdzieś uleciały nie wiadomo, dokąd i kiedy.

W swojej pamięci, szukamy twarzy najbliższych
Których nie ma,
Bo odeszli już, dawno temu.

Szukamy w pamięci, dat, imion i nazwisk
Chcemy odtworzyć tamte obrazy
Tamte klimaty, miłości i przyjaźnie.

Częściej też zastanawiamy się, nad tym
Czemu nie słuchaliśmy, czemu nie spisywaliśmy faktów.
Dzisiaj, już tylko cmentarze i archiwa, dają nam informacje.

1 września 2005

 
Wanda Kardasz
Fotografie czarno-białe

Rozkładam przed sobą
Pożółkłe fotografie
I rozpoznaję w nich
Swoje ciocie, kuzynki i babcie.

Właśnie w nich można wyczytać
Jakie było ich dzieciństwo,
Jaka młodość,
Jak trudne i pełne obaw, było ich życie.

A przecież od tego czasu
Minęło już lat sześćdziesiąt.
Są wśród fotografii i takie
Które mają lat osiemdziesiąt.

Dawno nie żyją już
Uśmiechające się na fotografii twarze.
Podobni jesteśmy do nich,
Ale jakby jacyś inni.

My także dźwigamy bagaże przeżyć.
Z nimi przeszliśmy przez swoje życie.
Kto jednak wie, gdy odejdziemy
Jak będziemy postrzegani, przez naszych następców.

luty 2005

 
Wanda Kardasz
Znak czasu

Znak czasu
Widać na naszych twarzach
Znak czasu widać w naszych postawach
Z tego nie zdawaliśmy sobie sprawy zupełnie
Gdy obok nas byli jeszcze, nasi rodzice.

Dzisiaj my jesteśmy najdoroślejsi
W tym pokoleniu
I może tak być
Że już za chwilę
Będziemy także tylko wspomnieniem.

Nasi następcy
Miejmy taką nadzieję
Będą jak my do tej pory
Prowadzić swoje dzieci gdzieś tam na wzgórek
I uczyć pamięci o nas.

Pokażą im miejsce gdzie śpią spokojnie
Babcia i dziadek, ciocia i wujek
Myślę, że westchną, położą kwiatek
Zapalą światełko, które przywoła na chwilę w pamięci
Tych, co za szybko, od nich odeszli.

10.10.2005

Wanda Kardasz
Jak to się stało

Jak to się stało?
Że lata minęły
I nasza młodość
Jak to się stało?
Że tylko gdzieś w naszej głębi
Słyszymy czyjś głos widzimy kogoś.

Jak to jest?
Że w pewnym wieku
Potrzeby serca są tak wielkie
Że pokonujesz wiele kilometrów
By pojechać do bliskich
Na cmentarz.

Jedziesz tam po to
By się zadumać
Jedziesz tam dla siebie
By posłuchać kamieni, które do nas szepczą
Pochodzić między nimi
I wyczytać w nich przeszłość

Jedziesz tam po to
By zapalić światełko z nadzieją
Że ono przywoła do nas
Na chwilę tych bliskich
Za których się modlimy
Do których zatęskniliśmy

Uspokojeni spotkaniem
Muśnięci czasem i wspomnieniami
Wracamy zamyśleni
Z cisnącym się nadal pytaniem
Jak to jest że czas tak szybko leci
Jak to jest z tym przemijaniem

sierpień 2005

 

 

2004
Wanda Kardasz
Rodzina

Nie wszyscy wiedzą
Że rodzina to nie tylko
Mama i tata
Nie tylko siostry i bracia

Rodzina to ci
Którzy przed nami
Z nami i za nami
To nasze korzenie, które są na cmentarzach

Ale żeby to wiedzieć
Rodzinę tego uczyć trzeba
Fotografie zbierać, przeglądać opisywać
Historię rodziny należy spisywać

Trzeba się spotykać w doli i niedoli
Wspierać się, gdy trzeba
Trzeba się szanować
A przede wszystkim –pamiętać o niej

To nic, że rodzina nie zawsze bogata
To nic, że szczęścia ma zawsze za mało
Wiary swej dochowała, zawieruchy wojenne przeżyła
Po wojnach się poodnajdywała

Ważne by wiedzieć
Że nasi przodkowie
I my i nasi następcy
Urodzeni jesteśmy na tej Podlaskiej Ziemi

maj 2004

Wanda Kardasz
Tam śpią spokojnie

Wydaje mi się, że
Wszystkie cmentarze,
Które znam i na których byłam,
Położone są w wyjątkowych
Miejscach, pięknych.

Są zwykle usytuowane, na wzniesieniu
Z widokiem na okolicę.
Gdzie cisza i spokój,
I zielone drzewa,
I, ptasie koncerty.

Można by pomyśleć,
Że ludzie, którzy odeszli,
Zasłużyli swoim życiem,
Na wieczny odpoczynek
W miejscach urokliwych, magicznych.

15 sierpnia 2004

Wanda Kardasz
Nekropolie

W ostatniej podróży na Podlasie
Po ścieżkach historii
Odbyłam jak gdyby pielgrzymkę
Po wielu Nekropoliach

W różnych zakąteczkach Podlasia
Odwiedziłam miejsca
Gdzie są pochowani, przodkowie
Moi, i rodziny mojej.

Na wszystkich cmentarzach
Widać szczodre serca
Bo nagrobki buduje się z marmuru i granitu
A nie jak dawniej, z cementu i lastriko.

Widać też na cmentarzach niektórych
Szczególnie tych nowszych, dobrych gospodarzy
Bo odnalezienie nawet starych grobów
Nie sprawia specjalnych problemów

Niestety są i takie, na których,
Czas robi swoje i zaciera ślady
Tam kopie się groby, gdzie miejsca starcza
Czasami jeden obok drugiego lub na starym grobie.

Potrzebna jest wielka praca
Gospodarzy terenu
By alejki porobić, by oznaczyć kwatery.
By zadbać o stare groby

Sierpień 2004

Wanda Kardasz
Nasze życie

Niezwykłe jest życie
Każdego człowieka, ale by być tego świadomym
Musisz się w pewnym wieku
Zatrzymać, oglądnąć i popatrzeć na nie.

Wtedy dostrzeżesz
Maleńką dziecinę
Nad którą ciężko pracowali
Dziadkowie, rodzice, nauczyciele.

Kształtowali nasz umysł
I dbali o nasze wychowanie
Troszczyli się o to byśmy
Zdobywali wykształcenie i żyć umieli godnie.

To my często jesteśmy w rodzie pierwszym pokoleniem
Które może dzisiaj
Podpisać się
Wyższym wykształceniem.

Ono to właśnie pozwala nam
Odczytywać przeszłość
Zrozumieć ciężkie życie
Naszych rodziców, naszych dziadków i pradziadków.

Dzisiaj nastał czas, by
Pochylić głowę z pokorą
I podziękować za wszystkie trudy i wyrzeczenia
Podarowane nam przez naszych najbliższych, których już nie ma

3 luty 2004

Wanda Kardasz
Święto dla zmarłych

Nadeszło święto pierwszego listopada
Bardzo szczególne
Bo Święto,
Wszystkich Zmarłych.

Nie wiem, kto takie święto
Dla zmarłych ustanowił,
Lecz bardzo to niezwykłe
Że wszyscy je obchodzą.

W dniach Święta Zmarłych,
Wszelkie nekropolie
Nawiedzane są tłumnie przez wszystkich.
Z tradycji, obowiązku lub potrzeby serca.

Mnie się jednak wydaje
Że to wszyscy zmarli mają taką siłę,
Że przywołują w to święto do siebie
Wszystkich bliskich, co na ziemi żyją

W świątecznym okresie
Przez co najmniej dwie doby,
Małe i duże cmentarze
Płoną światełkami pamięci i wspomnień

Napisy na grobach, krzyżach obeliskach
Przywołują z niepamięci wspomnienia i tęsknoty
Za tymi, którzy za szybko od nas odeszli
I zostawili nas w rozpaczy, smutku i bezradności

Na mogiłach nam znanych i nieznanych
Obok płonących zniczy
Kładziemy najpiękniejsze kwiaty
Jako hołd i dowód pamięci

30 listopada 2004

 

Wanda Kardasz
Modlitwa dla każdego

Lgną do Ciebie Panie Boże wszyscy
W chorobie, trwodze, potrzebie
Lecz gdy im się wiedzie
O Tobie nie pamiętają
Nie dziękują Tobie.

Panie Boże
Jesteś sprawcą wszystkiego
Co na Ziemi i w Niebie
I dobro i zło
Od Ciebie zawsze zależy.

Za wszystko, co odnajdujemy
Na ścieżkach naszego życia
Bez wyjątku, bez wyróżnień
Czy biedny, czy bogaty
Będziemy musieli, równo zapłacić.

Nie potrafimy powiedzieć
Czy jest to sprawiedliwe.
Bo gdy już życie swoje kończymy
Czy warto bać się śmierci?
Która nie zawsze boli, a prowadzi do Ciebie

sierpień 2004

 

2003
Wanda Kardasz
Czas

Myślę, że częścią nas
Jest pamięć
Tym cenniejsza
Gdy jest zapisana.

Czas świat zmienia.
Czas pamięć zaciera.
Dziecięce oczy prawdę
Widzą inaczej.

Lecz razem z latami,
Prawdy się zapominają
I prawda tamta, ta pierwsza, jedyna
Inaczej jest przedstawiana.

Komu więc wierzyć
Trzeba,
Gdy prawdy
Nie ma spisanej!

Czerwiec 2003

 
 

 

Autor
Kontakt z autorem: Wanda Kardasz 
Wiesz?
Podziel się z nami... swoimi wierszami. KONTAKT

idź na początek strony

Strona aktualizowana: 17 lutego 2007
Prawa autorskie zastrzeżone (c) Artur Ornatowski 2002-2007 Ograniczenie odpowiedzialności